„Blondynka” u ginekologa

0
779
closeup of innocent young blond woman with her hands together, frowning for reflection, apologizing and feeling sorry, white background, indoor

Trzeba pamiętać, że Lekarze to tylko (i aż!) ludzie i w swojej codziennej praktyce widzieli niejedno i niejedno słyszeli. Zapewne najbardziej obawiasz się, że na fotelu u lekarza okaże się, że zapomniałaś o depilacji bikini i spokojnie mogłabyś grać w Księdze Dżungli bez charakteryzacji, lub że nagle dostaniesz okresu, lub że rozsiadając się na ginekologicznym tronie nieoczekiwanie dla wszystkich puścisz bąka.

Te wszystkie sytuacje nie zmienią faktu, że na lekarzu, który dziennie diagnozuje dziesiątki pacjentek nie zrobi to już żadnego wrażenia. Umówmy się – widział krew, widział włosy i po n-latach spędzonych na praktykowaniu medycyny wie, gdzie one rosną. Co więcej, na pewno sam puszcza bąki. I to w najmniej odpowiednich momentach, np. na randce z nowopoznaną kobietą.

Żeby dodać Ci otuchy w oczekiwaniu na swoją kolejkę pod gabinetem ginekologa spisałam najbardziej żenująco – śmieszne sytuacje jakie w zaciszu gabinetu przeżyły moje koleżanki.


Badanie USG jajników. Pan Doktor bez przerwy przeprasza, bo dziś przyjmuje w zastępczym gabinecie i nie do końca się w nim odnajduje – przydługo szuka rękawiczek, totalnie nie wie gdzie jest moja karta i ktoś schował mu ulubiony długopis z logo Mucovagin. Po wymianie uprzejmości i moich zapewnieniach, że nic się nie stało, mamy czas prosi, żebym rozebrała się do badania. Rozglądam się po gabinecie, ale nigdzie nie widzę wieszaka ani nawet krzesła, na którym mogę zostawić swoje rzeczy.
– Gdzie mogę położyć ubrania?
– Obok moich – pospiesznie odpowiada Pan Doktor
– Yyyy……a to pan też się będzie rozbierał do badania? – wytrzeszczam oczy w niedowierzaniu.
– Jeśli pani chce to się rozbiorę – odpowiedział Pan Doktor puszczając mi oczko – ale prawdę mówiąc myślałem o stole, na którym leży mój płaszcz…


– Proszę bardzo – to Pani recepta. Proszę zgłosić się za dwa miesiące z wynikami badań krwi. To wszystko z mojej strony na dziś. Do widzenia!

Ja jednak nie życzę Lekarce dobrego dnia, tylko nerwowo miętolę rękaw swojego wełnianego swetra i wiercę się na plastikowym, niewygodnym krześle. Czując na sobie wzrok lekarki, przydługą ciszę przerywam nieśmiałym pytaniem:
– YYyyy… Pani Doktor, zastanawiam się …yyy… czy skoro i tak jestem u Pani na konsultacji to może zbada mnie Pani bo odczuwam pewien dyskomfort przy siadaniu… – (Boże wybacz mi moje kłamstwo – pomyślałam!) – yyy… i nie wiem ZUPEŁNIE co może być jego przyczyną.
– Proszz na fotel… – odpowiada mi rzeczowo Pani Doktor

Posłusznie siadam na fotelu, rozkładam nogi na cztery strony świata, a wzrok wbijam w popękany, biały sufit czekając na werdykt. Po krótkiej chwili pobieżnych acz bolesnych oględzin Pani Doktor wygłasza spontaniczny komentarz:
– O Matko Boska, ale chłop się do Pani dorwał!
– No wie Pani… to nie do końca tak… – dukam, próbując ratować swój honor choć po minie lekarki widzę, że nie ma już czego ratować.
– Dobra, dobra… – przerywa mi około sześćdziesięcioletnia Pani Doktor z niesłabnącym uśmiechem na ustach – teraz za karę będzie 7 dni postu. A na przyszłość proszę kupić sobie Mucovagin. Przyda się.


– Mnie kiedyś lekarz powiedział, że mam ładną szyjkę macicy
– O Kochana, mnie powiedzieli, że mam taką fajną macicę, że dziećmi przy porodzie będę jak z procy strzelać!
– I co? Strzelałaś?
– Taaa… Miałam dwie cesarki. – powiedziała X z dumą zadzierając koszulkę do góry.


USG dopochwowe. Badanie przeprowadza BARDZO młody lekarz, zestresowany bardziej niż ja, a jego podenerwowanie czuć było już w kolejce do Rejestracji. Posłusznie rozbieram się do badania, kładę na kozetce i zachowując spokój czekam na rozwój wydarzeń. Po dużo za długiej chwili nieudolnej manipulacji głowicą do USG między moimi udami ciszę przerywa zrezygnowany głos lekarza:
– Musi mi Pani pomóc. Ja tak rzadko robię USG, że za każdym razem czuję jakby to był mój pierwszy raz.

Co miałam zrobić? Wzięłam sprawy w swoje ręce i wspólnymi siłami się udało :).


I jak? Lepiej? Już czujesz, że nie tylko Ty zamieniasz się w Bridget Jones przestępując próg gabinetu ginekologa? Z całego serca życzę Ci, żebyś musiała jak najrzadziej tam zaglądać. Odpowiednia profilaktyka czyli dobra dieta, noszenie bawełnianej i nie obciskającej bielizny, higiena i stosowanie profilaktycznie globulek (np. Mucovagin) może sprawić, że zapomnisz o dyskomforcie i otarciach na długi, długi czas. W gabinecie czy poza nim – niech nie opuszcza Cię dobry humor.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here