Cel – cellulit.

0
339
Absence of cellulite. Part body of slim fit girl holding orange next to the bottom buttocks. Woman wearing white lacy lingerie. Diet aspects.

Cellulit (nie „cellulitis”) to wiosną i latem największy wróg większości kobiet. Gdy w telewizji ruszają serie reklam o najlepszych balsamach do walki z pomarańczową skórką, a w Internecie fora dyskusyjne są przepełnione wątkami o jej pokonaniu, to znak, że wysoka temperatura zamierza się utrzymać przez najbliższych kilka miesięcy. Jednocześnie zaczyna się wtedy panika na skalę światową. Bo jak tu wyjść w szortach lub krótkiej spódnicy, kiedy ma się cellulit? Przecież to takie nieestetyczne i rażące dobry gust wszystkich przechodniów, którzy tylko czekają, aż go u kogoś zobaczą, dlatego że nie mają własnego. Pewnie idą wtedy za nami tak specjalnie, na złość i ciągle gapią się na tył naszych ud.

Uwaga! Ludzi nie obchodzi, a przynajmniej NIE POWINNO obchodzić to, który stopień zaawansowania cellulitu aktualnie mamy. To prawda, że obecnie żyjemy w społeczeństwie zaślepionym filtrami z Instagrama, ale to nic złego pokazać czasem wszystkim gatunek na społecznym wymarciu – przeciętnego, nieidealnego człowieka.

Strategia wykończenia wroga

Jeśli jednak nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie wyjścia z domu z cellulitowym bagażem, to możemy spróbować kilku sposobów, aby się go pozbyć.

  1. Masaż! Dobrze się sprawdza ten, wykonywany bańką chińską. Wystarczy w problematycznych miejscach użyć balsamu, przyssać bańkę (warto poczytać wcześniej o kierunku masowania) i pomęczyć nią skórę przez jakieś 15 minut. Na początku może być trochę siniaków i mało przyjemnych doznań. Z czasem, skóra stanie się bardziej napięta. Nie jest to jednak polecane osobom, które mają tendencję do pękających naczynek, żylaków.
  2. Peeling. Najlepiej wykonać go samodzielnie. Wystarczy wziąć fusy z porannej kawy, dodać łyżeczkę soli, cukru, chilli, cynamonu i imbiru. Taką mieszankę należy zostawić na skórze przez jakieś 20 minut. Działa niesamowicie pobudzająco na skórę.
  3. Owijanie się w folię. Poważnie. Najlepiej zawinąć się z opisaną wyżej peelingową mieszanką lub nawilżającym balsamem. Wystarczy zwykła, przezroczysta folia spożywcza, nożyczki i jakieś 20 minut wolnego czasu. Można dodatkowo przykryć się kocem – im cieplej, tym lepiej! Skóra będzie bardzo przyjemna w dotyku po „rozpakowaniu”.
  4. Gąbka antycellulitowa (dostępna za kilka złotych w każdej drogerii) lub szorstka rękawica myjąca. Należy potraktować nią skórę, a następnie oblać ją zimną wodą. To poprawi krążenie.
  5. Zabiegi medycyny estetycznej. Możemy zdecydować się na przykład na karboksyterapię lub usuwanie laserowe, jeśli nasz problem jest naprawdę znaczny.
  6. Sport, nawadnianie, zdrowe odżywianie – do wdrożenia od zaraz. Ta kombinacja przyniesie najwięcej efektów, nie tylko dla skóry. Warto zacząć dzień od szklanki zimnej wody z cytryną, a skończyć na uprawianiu ulubionej aktywności fizycznej. Będzie to miało zbawienny wpływ, zwłaszcza na naszą psychikę. A wtedy prawdopodobnie znowu zapomnimy o cellulicie.

Pamiętajmy jednak, że jest to problem większości kobiet, nawet tych bardzo szczupłych i uprawiających sport. Jego podłożem nie musi być wcale zwykłe zaniedbanie – często głównym winowajcą są hormony. Wszystkie powyższe sposoby (może z wyjątkiem zabiegów medycyny estetycznej) warto połączyć i stosować regularnie, przez cały rok, a nie tylko w czasie cieplejszych dni. I pamiętajmy przede wszystkim, żeby nie dokładać sobie kolejnych, bezsensownych kompleksów!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here