Ciesz się chwilą!

0
430

Każdy z nas potrzebuje takie rozpędu żeby sprawnie funkcjonować.

I płyniemy na tej fali. Mijają dni, tygodnie, miesiące a czasem nawet lata. Od czasu do czasu czujemy, że coś nam umyka, ale bardzo szybko zagłuszamy te myśli, bo przeszkadzają nam w skupieniu się nad naszym codziennym pędem. A może czasem czasem warto było by zatrzymać tę całą wielką machinę. Usiąść i przez chwilę pomyśleć. Gdzie jestem? Czego chcę? Gdzie mnie ta fala poniesie? Czy coś w międzyczasie nie przecieka mi przez palce?

Są przecież takie chwile, które warto zatrzymać.

Może nie zawsze musimy robić zdjęcie lub kręcić filmik. Może czasem warto po prostu stanąć i przeżyć chwilę, nacieszyć się widokiem i emocjami, które ta chwila nam daje. Ten ciągły bieg często pozbawia nas możliwości przeżywania rzeczy naprawdę ważnych.

Ostatnio byłam w górach. Mimo pięknych widoków postanowiłam nie robić zdjęć, nie wyciągać telefonu.

Widoki były cudowne, na szczycie jeszcze cudowniejsze, w koło ludzie – 99% z telefonami, kamerami. Pewnie tak już musi być, taki znak czasów, ale ja postanowiłam przeżyć ten moment i poczuć te emocje, usiąść na skale, patrzeć przed siebie, nacieszyć się fizycznym zmęczeniem po wejściu na górę i zastanowić się gdzie jestem, co robię, czy kierunek, w którym zmierza moje życie jest właściwy, jak bardzo mała jestem w porównaniu z tymi górami, a jak poważne skutki mają moje decyzje w życiu wielu osób. Myślę, że właśnie dzięki temu do teraz mam przed oczami te wszystkie obrazy i pamiętam myśli, które wtedy miałam. Nawet dzisiaj pamiętam to uczucie wyciszenia i spokoju, które przez chwilę poczułam. I to naprawdę było bezcenne.

 

Dorastałam w czasie kiedy telefonów komórkowych nie było, powoli wchodziły na rynek, a jeden sms kosztował prawie 2 złote, nie mówiąc już o dostępie do Internetu w telefonie. Nie mówię, że to były lepsze czasy, bo tego nie wiem, ale z pewnością spokojniejsze.

Dzisiaj wszystko załatwiamy z komórką w ręku. Dosłownie wszystko.

Kawa z koleżanką, spacer z ukochanym, film przed telewizorem – ciągle ze smartfonem w ręce lub pod ręką. A gdyby tak spróbować poświęcić temu co robimy 100% siebie samych, naszego czasu i uwagi. Wypić kawę nie sprawdzając maila, pospacerować nie sprawdzając facebooka, obejrzeć film od początku do końca bez zaglądania co słychać w wirtualnym świecie? Najzwyczajniej w świecie poczuć to co robimy, poczuć emocje związane z daną chwilą bez rozpraszania się. Żeby była jasność, nie jestem przeciwniczką ani smartfonów, ani facebooka, ani ogromnych możliwości, które mamy dzięki nim. Może jednak warto się zastanowić, czy sami sobie nie odbieramy czegoś ważnego, czego co może uszczęśliwić nas znacznie bardziej niż kolejna fotka, której nigdy przecież nie wywołamy albo przeczytanie kolejnego, nic w nasze życie nieznaczącego postu lub komentarza.

Proponuję Wam pewien eksperyment.

Spróbujcie przeżyć jakąś chwilę od A do Z. Nacieszyć się nią, poczuć to wszystko co ona nam daje, skupić się na ludziach i emocjach, na tym co jest realne, a nie wirtualne… I uwierzcie mi, to przeżycie będzie bardzo cenne i niezapomniane.

Jak to ktoś powiedział, jest do tego nawet specjalna aplikacja, nazywa się szacunek 🙂

 

Dajcie koniecznie znać jak poszło 🙂

 

Pozdrawiam,

M.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here