Czy potrafiłabyś wybaczyć?

0
171
Female person is showing jacket with trace of lipstick to her husband with question. He making helpless gesture. Focus on clothes

Dlaczego on mnie zdradził?

Gdy do zdrady już dojdzie, często oprócz płaczu, nerwów, złości do całego świata, a najbardziej do siebie towarzyszy jedno pytanie, które zadamy sobie raz, drugi, trzeci, a dalej nie będziemy rozumiały, dlaczego on tak właśnie postąpił.

Generalnie powodów może być wiele, a może nie być ani jednego sensownego. Nie mam zamiaru tu szufladkować, bo mężczyzni to jedno, kobiety zaś święte też nie są (piszę tu o pewnym procencie, nie o wszystkich), ale dzisiaj zajmujemy sie zdradami z winy mężczyzn. Mówi się, że faceci tacy są, że wystarczy pokazać im „cycki” – mówiąc kolokwialnie, pouśmiechać się, pomachać tyłkiem i od razu poleci do łożka. Jeśli takie masz zdanie o swoim facecie, a on do zdrady się dopuścił, to może zrobił to bo:

Jest kobieciarzem. Jeśli facet, któremu wystarczy pokazać trochę ciała, skacze do łóżka z inną, to własnie taki tytuł mu przyznaje, bo innego wytłumaczenia nie ma. Brakowało mu czegoś nowego, chciał się poczuć jak wtedy, gdy miał 18 lat i mógł mieć każdą. Uwielbia kobiety, a wszelki romans z nią czy nawet lekki flirt, niekoniecznie kończy się na wieczornej grze w szachy. Są tacy faceci, znam ich wielu i na pewno nie byłabym w stanie się z takim związać. Niby to ma kobietę, ale ciągle rozgląda się za siebie i liczy po cichu aż jakaś sytuacja się rozwinie, aby tylko złapać swój nowy cel. Z takim facetem w ogóle nie da się być do końca szczęśliwą. Może i jest miły, pomaga Nam, wspiera Nas w każdej ciężkiej sytuacji, ale jeśli nie czujemy się tymi jedynymi, wyjątkowymi to czy możemy być „happy”? No oczywiśćie, że nie. Typ kobieciarza charakteryzuje się tym, że od czasów nastolatka latał za dziewczynami jak pszczoła z kwiatka na kwiatek. Nie musiałaś znać go za czasów liceum, ale na pewno kilka randek, spotkań lub luznych wyjść z nim, pokazałoby Ci jak to z Nim jest i raczej do ołtarza byś z Nim nie poszła. Jeśli rozglądał się za innymi, choćby tylko dla „popatrzenia” to jest to pierwszy sygnał, że ma lepkie ręce i w dalszej przyszłości, kiedy to do ślubu doszło, może nie wytrzymać presji i zapomnieć, że w domu czeka na niego jego wybranka i pójść winnym kierunku. Obserwuj, ale nie popadaj w paranoje. Popatrzeć każdy może, my też zerkamy, ale chodzi tu o grubiańskie gapienie się, przy którem czujesz się jak piąte koło u wozu. Jeśli ciągle się to powtarza, a może to nawet sprawiać, że czujesz się odrzucana, lekceważona czy nieatrakcyjna dla swojego faceta to wtedy zapala się czerwona lampka.

Poczuł presję – Czasami ludzie za szybko podejmują decyzję o poważnym związku z zamieszkaniem, czy decyzję o ślubie. Często robią to w młodym wieku, bez głębszego namysłu czy odczekania i przebadania czy naprawdę jest się na to gotowym. W takim wypadku presji możesz ulec Ty albo Twój partner i wtedy sam nie wie co ma robić. Gubi się w swoim życiu, nie umie znaleźć sobie miejsca, jest myślami gdzieś indziej, aż w końcu może przyjść czas na zdradę. Być może nie chciał, nie chciał Cie ranić i nie w tym był jego interes, ale po prostu to wszystko go przerosło i zdecydował się na chwilę relaksu kończącego się w łóżku z inną kobietą. Coś się w Nim ugięło i stało się jak się stało. Nie jest to rozumiane, bo przecież lepiej zakończyć coś, niż ranić drugą osobę wpadkami łóżkowymi z inną. Wina zdrady jest po jego stronie, ale błędu ogólnego, można szukać w dwójce.

Znudziłaś mu się – Najczęstsze wytłumaczenie.Jesteście parę lat, może nawet parę miesięcy i po prostu przestałaś mu się podobać. Nie wywołujesz u niego podniecenia, nie jest tak kolorowo jak kiedyś i stwierdził, że poszuka sobie jakiegoś „lepszego modelu”, bo z Tobą już mu nudno i pomysłów na poprawę brak. Typowe dupkowate zachowanie, niedojrzałe i niemęskie. Nic po dłuższym czasie nie jest tak samo, ale miłość się nie nudzi, a jeśli coś się psuje to trzeba to naprawiać. Jeśli w tym wypadku naprawiania nie było, a tylko zamianą „sprzętu” to ciężko tu mówić o miłości w ogóle.

To był wypadek – Mówić można różnie, ale jeśli ktoś wypije 12 shotów Walkera, popije piwami i dla smaku doda wódkę, to trochę go poniesie. Nie szedł na imprezę żeby Cię zdradzić, i raczej nie planował wlewać w siebie śmiertelnej dawki alkoholu będącą odpowiednikiem 4 promili. Po prostu spotkanie z kumplami,dobra muza, dobra gadka i jakoś to poszło. Humor zaczął się poprawiać, postrzeganie świata i ludzi także. Pojawiła się jakaś Pani na horyzoncie i Twój facet jak dziecko we mgle do niej poszedł. Ups, stało się. Może piszę o tym lekko, ale czasami faktycznie tak się dzieje. Alkohol nie powinien być wytłumaczeniem, fakt, ale potrafi naprawdę namieszać w głowie. Jeśli wcześniej Twój partner nie objawiał takiego zachowania i między Wami było dobrze, to właśnie to był wypadek i może warto choć tutaj spróbować wybaczyć.

Strzelił amor – Krótko mówiąc poznał inną, zaczął się z nią po cichu umawiać, zrobiło się fajnie, bo z nią mogł robić dosłownie wszystko na co miał ochotę, podobała mu się, widział w niej coś innego i po prostu na nowo się zakochał. Odczuł to, co byc może odczuł na początku zwiazku z Tobą moja droga 🙂 Nie wiedział jak Ci o tym powiedzieć, a prościej było wymykać sie z domu,przychodzić pózniej czy ściemniać prosto w twarz. Kiedy prawda wyszła już na jaw są dwie opcje. Albo zacznie żyć z tamtą, albo poumawia się z nią jeszcze trochę, ale zacznie go boleć to, że już Cie nie ma i będzie chciał do Ciebie wrócić. Od Ciebie zależy czy na to pozwolisz czy też go pogonisz.

Powodów może być więcej ale…

Powodów może być więcej, ale pytanie czy jakolwiek by do tego nie doszło, to czy nie wejdziesz jeszcze raz do tej samej rzeki? Powiem Wam, że ja nigdy w takiej sytuacji nie byłam i mam nadzieję, że nie będę, ale  nie wiem jeszcze jak do końca bym sie zachowała. Prawdopodbnie nie mogłabym już dłużej w to brnąć. Pomimo tego jakbym bardzo go kochała, to nie wierzyłabym mu już, nie potrafiłabym zaufać i nie mogłabym zacząć żyć od tak z dnia na dzień, aż do powrotu do normalności. Niektorzy pokonują to, dają sobie jeszcze jedną szansę, ale jeśli ktoś zrobił coś raz, może zrobić to więcej. Co mają do tego obiecanki, kiedy przecież na początku związku czy przed ołtarzem też Ci obiecywał, że będziesz to jedyną i że Cie nie opuści aż do śmierci. Jaka wartość mają słowa? Czy to wystarczy aby żyć pózniej razem?

Porozmawiaj, spróbuj zawalczyć jeśli on też walczy.

Jest to rada dla osób,które wierzą, że mogą dać drugą szansę. Jeśli po całym incydencie on naprawdę żałuje, stara się cokolwiek zmienić, widzisz, że cierpi i nie przerywa w błaganiu Cię o wybaczenie to warto jest z Nim porozmawiać, chociaż tyle na początek. Przecież masz serce, jesteś człowiekiem, nie jest Ci łatwo wymazać osoby, która do niedawna była dla Ciebie Twoim odbiciem. Nie jest zapewnione, że po rozmowie wszystko będzie jak dawniej, ale czasami warto zawalczyć, jeśli tylko winny naprawdę tego żałuje. Przez pierwsze dni od momentu wykrycia przez Nas zdrady  będziemy myśleć i działać w złości i to na pewno nie jest dobry moment na ocenianie się, czy na rozmowę, ale po dłuższym czasie i ochłonięciu warto wrócić do tematu, i już na spokojnie porozmawiać jak dwójka normalnych ludzi. Wyjdzie to wyjdzie, nie to nie, ale podstawą tego jest, że Ty chcesz i on chce naprawienia Waszej relacji.

Jeśli dogadaliście się i próbowaliście to naprawić, ale Ty po prostu już nie czujesz się sobą w tym związku to przerwij to!

Naprawdę jest to zrozumiałe, że po zdradzie Twój cały świat przekręcił się do góry nogami. Zaufanie, wiara, plany, to wszystko rozleciało się jak domek z kart. Mimo tego wszystkiego Ty i tak próbowałaś, dałaś mu szansę, ale to już nie to co dawniej. Bycie z kimś komu się już nie ufa, w którym widzi się dawnego winowajce rozpadu związku, nie ma najmniejszego sensu. Nie ma co się o to obwiniać, obwiniać może się tylko on, na pewno nie Ty. Lepiej w takiej sytuacji po prostu się ostatecznie rozejść. To, że z Nim nie wyszło, nie ułożyło się i nie spełniłaś swoich planów, nie oznacza, że nie będziesz już szcześliwa. Życie jest pełne niespodzianek, ludzi o dobrym sercu  i potrzeby kochania nie brakuje.

Jedni w życiu są w jednym związku od początku, drudzy są po przejściach i juz kilkakrotnie zmieniali partnera, a jeszcze inni po prostu nie są stworzeni do życia z kimś. Może to być efekt naturalny, Naszych planów, marzeń czy poglądów. Inna wersja to ta, że właśnie kilka takich burzliwych związków, zmieniło kompletnie Nasze myślenie i na lata możemy być singlami, bo lepiej czujemy się z samym sobą, niż z kimś komu  nie potrafimy zaufać.

Prawdą jest, że co zaplanujesz to Bóg skreśli.

Nic na siłę, warto pamiętać, że po każdej burzy wychodzi tęcza. Po takiej przykrej sytuacji jest pewne, że w przyszłości będziesz bardziej uważna, być może spędzisz o wiele więcej czasu na poznawanie partnera niż przy tym ostatnim. Możesz zmienić swoje nastawienie i stać się kimś lepszym. Takie sytuacje uczą i warto pamiętać, że to nie koniec świata. Trzeba się pogodzić z tym co było i żyć dalej 🙂

 

 

A w komentarzach napisz mi proszę – Czy Ty potrafiłabyś wybaczyć?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here