Czy singiel powinien szukać związku?

1
605
young girl and her fluffy cat eating at night

Za niecałe trzy miesiące skończę 30 lat i znowu jestem singlem. Zbliżam się do magicznej granicy, gdzie świat się zmienia, oczekiwania rosną, a zmarszczek przybywa. Mimo, że moje życie z zewnątrz wydaje się być ustabilizowane – skończyłam studia, mam pracę, kota i kilka kwiatków w doniczkach, które wciąż żyją – to jest coś czego nie mam. I chociaż z wykształcenia jestem seksuologiem, specjalistą od relacji partnerskich i teoretycznie powinno mi być łatwiej zbudować dobry, zdrowy związek, to mi się to nie udaje.

Z okazji 30 urodzin mocno wzięło mnie na przemyślenia. Postanowiłam przeprowadzić rachunek sumienia i przeanalizowałam swoje poprzednie mniej lub bardziej udane związki, które i tak zakończyły się rozstaniem.

Dopiero po takiej analizie zdałam sobie sprawę, że wchodziłam w relacje, które tak naprawdę nie były dla mnie. I nie chodzi tu tylko o osobę, z którą się wiązałam. Przede wszystkim chodzi o to, jaką ja byłam osobą. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że byłam podatna na wpływy z zewnątrz, choć wtedy w życiu bym się do tego nie przyznała. Zorientowałam się, że związki w które się angażowałam, często były powodowane presją otoczenia, że bycie singlem wcale nie jest fajne, że najwyższy czas się z kimś związać, że ten partner wcale nie jest taki zły i jakoś to będzie i zobaczymy jak to się rozwinie. I tak mijał rok, dwa, cztery lata, które niewiele w moim stanie cywilnym zmieniły.

Wreszcie obudziłam się w momencie, w którym jestem. Moje poprzednie relacje pozwoliły mi ukształtować się taką jaką jestem teraz. Nie żałuję niczego co przeżyłam, bo dzięki temu nauczyłam się wiele o sobie i jeszcze więcej o innych. A przecież praktyka czyni mistrza. Zdałam sobie sprawę, że kwintesencją mojego jestestwa nie jest posiadanie partnera. To nie on mnie definiuje. To tylko i wyłącznie moje zadanie. Jeśli nie odnajdziesz siebie, to jak masz stworzyć szczęśliwy związek? Jeśli jest Ci źle samemu ze sobą, to jak komuś innemu może być z Tobą dobrze? Poza tym jeśli Ty jesteś szczęśliwym człowiekiem, to ludzie postrzegają Cię zdecydowanie lepiej, więc i Twoja atrakcyjność wzrasta!

I tu pojawia się pytanie, jak być szczęśliwym samym ze sobą? Na to nie ma łatwej odpowiedzi, ale są sposoby, by sobie w tym pomóc. Przede wszystkim – poznaj siebie! Oglądaliście film z Julią Roberts Eat, pray, love? Jest to świetny przykład jak można zbliżyć się do poznania siebie. Oczywiście nikt nie mówi, że trzeba od razu rzucać pracę i wyjeżdżać do Włoch, by spróbować prawdziwego włoskiego spaghetti czy modlić się w indyjskich świątyniach. Naprawdę wystarczy, że zastanowisz się co sprawia Ci przyjemność, w wielu różnych aspektach życia. Co lubisz jeść, gdzie chcesz wyjechać na wakacje i jak spędzać tam czas, co chcesz robić po pracy, co wywołuje uśmiech na Twojej twarzy, a co sprawia, że czujesz się niekomfortowo? Gdy chcesz poznać siebie, porzuć wszystkie ograniczenia, które do tej pory były nakładane na Ciebie przez Twoje otoczenie, byłych partnerów czy nawet Rodziców, którzy mówili, że pewnych rzeczy nie wypada robić.

Gdy dojrzejesz już do etapu, w którym uznasz się za całkiem niezłą wersję samego siebie, dochodzisz do momentu, w którym zastanawiasz się, czy szukać partnera. Wówczas wielu singli, prędzej czy później, usłyszy najbardziej znienawidzony przeze mnie tekst, który zdecydowana większość ludzi w związkach uznaje za doskonałą radę: Nie szukaj!

Zapewne Twoi znajomi, przyjaciele i rodzina chcą dla Ciebie dobrze. Jednak jest to rada od ludzi, którzy w związkach są od dawna i te związki tworzyły się w momencie, gdy nasze oczekiwania nie były aż tak ugruntowane. Gdy jeszcze wierzyliśmy, że wszystko razem da się wypracować albo gdy wcale o tym nie myśleliśmy i to przychodziło samo z czasem spędzonym razem.

Jeżeli spotykam jakiegoś singla, nigdy nie powiem mu, żeby nie szukał. Jeśli się czegoś chce to dlaczego mamy czekać aż los rzuci nam to pod nogi? To my bądźmy siłą sprawczą. Zgodnie z zasadą żeby wygrać, trzeba grać, żeby kogoś poznać, musisz chociaż wyjść z domu. Oczywiście jest też pewna szansa, że nie trzeba będzie wychodzić z domu i miłość naszego życia zapuka do nas do drzwi, z pomylonym listem czy paczką, zgubionym kotem, albo okaże się niezwykle atrakcyjnym kurierem. Ale umówmy się – szansa na to jest równie wysoka, jak szóstka w totka.

Jeśli już jednak zdecydujesz się wyjść z domu i będziesz chciała znaleźć partnera i iść na przekór radzie, by nie szukać, polecam zastanowić się nad zdaniem, które wielokrotnie usłyszałaś. Wbrew pozorom, te słowa mają sens, chociaż brakuje tu drugiej części zdania i rozwinięcia tej myśli – nie szukaj związku, gdy nie jest Ci ze sobą dobrze.

Dotarłam do etapu w swoim życiu, gdzie na podstawie prób i błędów jakie popełniłam, nauczyłam się wiele o sobie. Przede wszystkim zaczęłam lubić siebie, swój wygląd, swoje niedoskonałe ciało. Już wiem, że to jak ja się czuje ze sobą samą emanuje na zewnątrz i ludzie widzą we mnie, to co chcę im pokazać. Nie jestem seksbombą, nie jestem klasyczną pięknością, bliżej mi do Małej Mi niż do Marylin Monroe, ale potrafię przyciągnąć męskie spojrzenia i zainteresować ich sobą.

Zapewne zaraz pojawi się pytanie albo wręcz zarzut, że skoro jestem taka fajna, taka szczęśliwa ze sobą, to czemu jestem singlem? Wbrew pozorom jest na to bardzo łatwa i prawdziwa odpowiedź – bo w dalszym ciągu uczę się siebie i wierzę, że jest gdzieś ktoś, kto doceni to kim jestem i co mam w głowie. Nie chcę naginać się do kogoś, kto mnie nie szanuje, kto nie chce spędzać ze mną czasu, kto jest egoistą w związku lub być w związku tylko dlatego, że wypada z kimś być. Dla mnie związek składa się z trzech części – JA, TY i MY. Każda z tych części ma odrębne prawo bytu i każda jest równie ważna. Tylko, żeby mogły razem sprawnie funkcjonować istotne jest, by poznać siebie i swoje potrzeby. Inaczej istnieje prawdopodobieństwo, że nasza konstrukcja nie będzie miała solidnych podstaw i w końcu się zawali i znów znajdziemy się w punkcie wyjścia.

Pisząc ten tekst nieustannie zastanawiałam się nad sobą i swoimi odczuciami względem moich doświadczeń. Jest mi trochę smutno, że tyle już życia za mną i że popełniłam tak wiele błędów i nie będę młodsza, by je wcześniej naprawić. Niemniej jednak jestem też szczęśliwa, że czuję się ze sobą dobrze i że naprawdę mogę powiedzieć czego oczekuję, ale przede wszystkim dlatego, że nauczyłam się wiele ze swoich doświadczeń i umiem wyciągać z nich wnioski. A wniosek jest jeden – szukaj szczęścia znając siebie. A o tym, jak idzie mi szukanie szczęścia w miłości i gdzie go szukać napiszę następnym razem.

1 KOMENTARZ

  1. Jestem bardzo pozytywna osoba,tak oni mowia ale jest 1 problem brakuje mi kilku zębów,miałam straszny wypadek trochę wcześniej. Co pani na to? Wydaje mi sie ze faceci nie szukaja dziewczyn po przejsciach.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here