Florence Foster Jenkins. Najgorsza sopranistka na świecie

0
325
Florence Foster Jenkins

Życie Florence Foster Jenkins nie było wcale pasmem sukcesów. W wieku dwudziestu kilku lat została wydziedziczoną przez ojca rozwódką, która przymierała głodem, bo niewielkie pieniądze zarabiała ucząc gry na fortepianie.

Pomimo ojcowskich gróźb i wstrzymania jakiejkolwiek formy finansowania córki przez ojca za jego życia, Florence Foster Jenkins po jego śmierci w 1909 stała się spadkobierczynią solidnego majątku. Nie interesował jej dalszy rozwój rodzinnego, przemysłowego imperium. Pieniądze były dla Florence Foster Jenkins tylko środkiem, niezbędnym elementem do długo wyczekiwanej realizacji marzeń, czyli do gwiazdorskiej kariery śpiewaczki operowej.

W chwili, kiedy wszystkie jej młodzieńcze marzenia wydawały się być na wyciągnięcie ręki okazało się, że Florence Jenkins jest kompletnym wokalnym beztalenciem. Florence Foster Jenkins prawdopodobnie nie miała głosu, słuchu i poczucia rytmu. Z wiekiem jej umiejętności stawały się jeszcze marniejsze. Piskliwie śpiewała łamiącym się głosem, nie trafiając w odpowiednie dźwięki i kompletnie dekonstruując w ten sposób najsłynniejsze arie na świecie.

Nie miała jednak dystansu do siebie jako gwiazdy estrady i zdawała się nie zdawać sobie kompletnie sprawy z własnych ograniczeń wokalnych. Głosiła wszem i wobec – nie napotykając sprzeciwu – że śpiewa sopranem koloraturowym, będącym rzadko spotykanym, najwyższym kobiecym głosem. Bez żadnego problemu w prywatnych rozmowach porównywała swoje możliwości wokalne do osiągnięć wybitnych sopranistek tamtych lat, takich jak Friedy Hempel czy Luisy Tetrazzini.

Przed publicznością wystąpiła jako śpiewająca artystka po raz pierwszy w 1912. Podobno na początku jej kariery niemal całą pulę biletów na koncerty wykupywali członkowie ekipy współpracującej z Florence Jenkins. Jednak trzeba przyznać, że była niezwykle oryginalna. Dzięki jej próbom interpretacji znane, wybitne dzieła opery i operetki nabierały nowego wymiaru, zaskakując zgromadzonych na sali słuchaczy. Krążące o Florence Jenkins barwne opowieści spowodowały, że na jej kolejne występy nie można było się już dostać.

Śmieszyła i przerażała, ale jednak przykuwała uwagę zgromadzonych na sali słuchaczy. Co więcej, podbijała serca swoją naiwną spontanicznością. Dawała koncerty w niewielkich salach, a raz w roku występowała w nieco większej w sali balowej hotelu Ritz-Carlton w Nowym Jorku.

Bez wątpienia wymarzonym ukoronowaniem zaskakującej kariery najdziwniejszej sopranistki świata był występ Florence Jenkins 25 października 1944 w Carnegie Hall w Nowym Jorku, jednej z najbardziej prestiżowych sali koncertowych na świecie.

Co więcej, jej postać wzbudza cały czas zainteresowanie świata kultury. Bezustannie podejmowane są też próby wyjaśnienia jej fenomenu poprzez wykorzystywanie jej wizerunku pod postacią bohaterki literackiej, teatralnej i filmowej. Czy jednak Florence Jenkins była tylko chichotem odpowiedzialnych za sztukę muz, czy też zdeterminowaną, nie widzącą przeszkód kobietą, tego już zapewne nigdy się nie dowiemy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here