Kolor przez kobiety nie jest widziany tak, jak jest widziany przez mężczyzn

0
617

Trąci to nieco szowinizmem, ale okazuje się faktem! Kobiety widzą barwy nieco inaczej niż mężczyźni. Co więcej, my prawdopodobnie widzimy więcej kolorów. Jak to jest możliwe?

Noworodek po przybyciu na świat dostrzega tylko niektóre barwy, lepiej rozróżnia kontrasty różnych wzorów i kolorów. Dzieje się tak bez względu na płeć maluszka. Otaczające przedmioty ogląda lepiej na obrzeżach swojego pola widzenia. Z czasem polepszy mu się ostrość widzenia i umiejętność rozróżniania poszczególnych barw. Czy jednak wraz z procesem rozwoju wzroku następuje zróżnicowanie umiejętności ze względu na płeć człowieka?

Hipotetyczne nieporozumienia dotyczące postrzegania barwy przez płeć kobiecą i płeć męską były przez długie lata podstawą szowinistycznych dowcipów. Jednak rzeczywistość i zaskakujące, emocjonalne reakcje związane z różnicami w postrzeganiu barw często nie są wcale śmieszne, wręcz stanowią podstawę poważnych, partnerskich nieporozumień.

Na czym więc może polegać inność w postrzeganiu kolorów przez daną płeć? Podobno mężczyźni nie radzą sobie tak, jak my z rozróżnieniem odcieni kolorów niebieskiego, żółtego oraz zielonego. To, że widzimy pomidor jak czerwony smakołyk, to wrażenie wzrokowe, czyli czerwona barwa prosta wywołana w mózgu falą elektromagnetyczną o konkretnej długości, która dociera do oka. Naukowcy z The City University of New York już kilkanaście lat temu dowiedli, że mężczyźni dopiero przy dłuższej fali koloru dostrzegają odcień danej barwy. Dla nas ów odcień jest widoczny przy krótszej fali koloru. W czasie badania poszczególne osoby miały tendencje do przypisywania analogicznych odcieni w sposób wspólny dla innych przedstawicieli tej samej płci. Można więc założyć, że taką samą barwę kobieta widzi inaczej niż mężczyzna.

Według wyników badania, trawa jest dla nas bardziej zielona, a mężczyźni dostrzegają w niej zdecydowanie więcej barwy żółtej. Kolor pomarańczowy jest dla mężczyzn barwą o mocniejszym czerwonym odcieniu, niż ten sam pomarańczowy kolor postrzegany przez kobiety.

Czy istnieje jednak powód tych drobnych różnic w postrzeganiu kolorów? Może jest tak, że wszyscy widzimy to samo, ale mężczyźni nie potrafią – tego co widzą – odpowiednio opisać? Jednak jest to stereotyp, a różnice mają swoje przyczyny.

Odmienność wynika głównie ze struktury oraz położenia genów odpowiedzialnych za widzenie kolorów. Jak się okazuje, występujące u mężczyzn mutacje genów mogą mniej lub nieco bardziej utrudniać postrzeganie barw lub tylko być nieszkodliwe. Za to u kobiet, analogiczne mutacje genów na ogół są obojętne, ale czasami korzystne poprzez uzyskaną możliwość dostrzegania większej skali barw w otaczającym nas świecie. Idąc dalej tym tropem można założyć, różnice w tym, jak widzimy kolory wiążą się ze zróżnicowaną anatomią oczu kobiet oraz oczu mężczyzn.

Winą za powstałe odmienności postrzegania można obarczyć też sposób przetwarzania informacji o poszczególnych barwach w mózgu, który jest nieco odmienny ze względu na płeć.

Przypuszcza się też, że inne postrzeganie kolorów wiąże się ze stężeniem testosteronu we krwi, który – jeśli go posiadamy w solidnej dawce – skutecznie spłyca naszą percepcję rzeczywistości. A jak wiadomo – mężczyźni posiadają w organizmie na ogół zdecydowanie więcej zasobów tego hormonu.

Ale żeby nie było tak pięknie, to pamiętajmy też, że badania dowiodły, iż mężczyźni lepiej postrzegają bardzo szybo poruszające się przedmioty. Konsekwencje? Mniej nas wciąga dynamiczne kino akcji i sport żużlowy, czyli wyścigi motocyklowe.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here