Manicure hybrydowy w domu?

2
332

W pierwszej części artykułu o hybrydzie, pisałam na temat zagrożeń, które musimy wziąć pod uwagę, kiedy decydujemy się na ten rodzaj upiększenia naszych paznokci (KLIK). Jeśli jeszcze tam nie zaglądałyście, to zdecydowanie polecam – warto wiedzieć, że nawet tak drobna ingerencja w swój wygląd może nieść za sobą poważne skutki zdrowotne. Jeżeli jednak jesteście pewne swojej decyzji, to teraz kolejna przed Wami. Co wybrać: manicure hybrydowy u kosmetyczki, czy może wykonany samodzielnie, we własnym domu?

Nie mogę się zdecydować!

Jest również trzecia opcja, czyli zaprosić stylistkę paznokci do siebie. Coraz więcej dziewczyn dodaje swoje ogłoszenia w Internecie. Za hybrydę z dojazdem do naszego mieszkania zapłacimy w większych miastach już nawet 30 zł! Jednak prawda jest taka, że lakiery do profesjonalnego użytku swoje kosztują. Tak samo jak szkolenia, narzędzia i wszelkie elementy do zdobień. Nowa klientka = nowe pilniczki, bloczki polerskie. Czy każda osoba, biorąca za swoją (czasem kilkugodzinną pracę) 30 zł będzie przestrzegała zasad higieny i pamiętała o sterylizacji przyrządów? To trochę jak rosyjska ruletka. Warto ryzykować? Oceńcie same.

Odpada, wybieram salon!

Usługa wykonana w salonie daje nam ciut większą pewność. Jednak tutaj ceny dochodzą nawet do 200zł, w zależności od wykonanego zdobienia. Wiadomo, że jeśli nigdy wcześniej nie miałyśmy na swoich paznokciach hybrydy, to warto iść do profesjonalistki i sprawdzić, jak taki zabieg powinien wyglądać. Jednak po jakimś czasie warto zastanowić się nad samodzielnym zadbaniem o swój manicure.

A może jednak spróbowałabym sama…

Kosmetyczki straszą. Że zniszczymy sobie płytkę, nie zadbamy prawidłowo o skórki, a w końcu stracimy palce. Trudno im się dziwić – coraz więcej kobiet pracuje nad swoim wyglądem w domowym zaciszu, a one tracą klientki. Niekiedy załamują ręce nad „dziełami” amatorek i w postach marek, oferujących lakiery hybrydowe, podkreślają, że możliwość zakupu powinna przysługiwać tylko PRAWDZIWYM stylistkom paznokci. Ale nie oszukujmy się – wiedza o prawidłowym nałożeniu lakieru i pielęgnacji paznokcia to nie fizyka kwantowa. Straszenie nie usunie instruktażowych filmów z Youtube’a, ani nie zabroni byłej klientce kliknąć „KUP” na stronie z lakierami. A manicure wykonany w domu ma naprawdę dużo plusów:

– używamy przyborów, z których wcześniej na pewno nie korzystał nikt inny, dlatego ryzyko zarażenia spada praktycznie do 0.

– Oszczędzamy czas. Nie musimy już dostosowywać się do cudzego grafiku. Nakładamy lakier i zdejmujemy go wtedy, kiedy mamy ochotę.

– Za dwa lakiery do domowego użytku zapłacimy tyle, ile za usługę kosmetyczki.

– Możemy zaprosić koleżanki i spędzić wspólnie czas przy dobrym winie lub kawie, malując sobie paznokcie.

Jak zacząć?

Czego potrzebujemy na początek? Lampy (najlepiej takiej o mocy minimum 24 W), wacików bezpyłowych, pilniczków, odtłuszczacza do paznokci, acetonu, optymalnie bloczku polerskiego i oczywiście zestawu lakier + baza + top. Często możemy dostać wszystko w pakiecie na stronach internetowych poszczególnych firm. Warto jednak wcześniej zapoznać się na Facebooku z grupą „Uczulone na hybrydę” i tam zasięgnąć porady, gdzie najbezpieczniej będzie ulokować swoje pieniądze. Koszt podstawowego zestawu to +/- 200 – 400zł.

Hybryda krok po kroku

1. Najpierw nadajemy paznokciom wymarzony kształt. Pamiętamy, żeby piłować je tylko w jedną stronę.

2. Delikatnie odsuwamy skórki, najlepiej drewnianym patyczkiem. Nie wycinamy.

3. Przemywamy odtłuszczaczem płytkę, aby zwiększyć przyczepność lakieru. Jeśli jesteśmy posiadaczkami tłustej płytki, warto zmatowić ją leciutko bloczkiem polerskim i ponownie przetrzeć cleanerem.

4. Nakładamy bazę. Nie zalewamy skórek! Lepiej nie domalować paznokci przy brzegach, gdyż wtedy nie ryzykujemy dostania się powietrza pod warstwę lakieru. Utwardzamy paznokcie w lampie, w zależności od jej mocy i zaleceń producenta lakieru. Pamiętamy, żeby nie dotknąć się do niczego – paznokieć ma na sobie specjalną lepką warstwę, zwaną dyspersyjną.

5. Nakładamy dwie lub trzy warstwy koloru i każdą z nich utwardzamy. Malujemy dokładnie tzw. wolny brzeg paznokcia, czyli po prostu jego końcówkę.

6. Nakładamy top. Utwardzamy.

7. Przemywamy paznokcie odtłuszczaczem, aby pozbyć się spajającej warstwy dyspersyjnej. Smarujemy oliwką, by odżywić suche skórki, następnie wsmarowujemy krem, żeby odpowiednio je nawilżyć i zregenerować (aż by się chciało mieć problem z głowy i potraktować to wszystko Mucovaginem po całym zabiegu, ale niestety – nie da rady).

Gotowe!

Wykonanie wymaga wprawy, którą możemy uzyskać podczas malowania wzorników (koszt wzornika to około 2zł). Manicure zdejmujemy poprzez delikatne spiłowanie wierzchniej warstwy lakieru pilniczkiem. Wtedy na paznokcie nakładamy waciki nasączone acetonem (np. z domieszką olejków), trzymamy kilka minut i delikatnie zdejmujemy resztki lakieru drewnianym patyczkiem. Nie ściągajmy go zębami, ani nie odrywajmy. Uważajmy na płytkę, bo łatwo ją uszkodzić. Pamiętajmy też, że aceton to rozpuszczalnik. Należy zachować ostrożność przy jego stosowaniu! I ostatnia rada – nie kupujmy zbyt wielu lakierów (mhm….). Ich termin skończy się pewnie zanim je zużyjemy, a nie mamy pewności, że produkty danej firmy nas nie uczulą. Róbmy przerwy co 3 tury hybrydy i nie zdejmujmy lakieru zbyt często. Hybryda może być nie tylko dobrodziejstwem, lecz także, przy niewłaściwym podejściu, prawdziwym przekleństwem…

 

P.S. Nasi partnerzy wcale nie potrzebują aż tak dużo miejsca w szufladach i na półkach. To dobre miejsce na sprzęt do paznokci. Sprawdzone! 😉

2 KOMENTARZE

  1. NARESZCIE znalazłam rzetelną instrukcję krok po kroku – na YT filmiki są za szybkie! Czas zamówić zestaw startowy i próbować. Bardzo dziękuję, super napisane. A hybrydowe paznokcie wyglądają tak pięknie <3 !

  2. Zanim zamówisz zestaw startowy, koniecznie poczytaj o mocy lamp oraz przejrzyj opinie o najpopularniejszych firmach. Czasami te, które są najbardziej popularne, nie są wcale najlepszym wyborem… 😉 A kiedy już podejmiesz decyzję, pochwal się efektami swojej pracy na naszym Facebooku!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here