Nietrzymanie moczu – problem kobiet w każdym wieku.

0
567

Nietrzymanie moczu (w skrócie NM)- problem ten uważany jest za domenę starszych kobiet – niestety niesłusznie. Często dolegliwość ta dotyczy coraz młodszych kobiet. Nietrzymanie moczu uważane jest za jedną z najczęstszych przewlekłych chorób kobiecych, bywa źródłem wstydu, zahamowań i zażenowania.

Niełatwo z nim walczyć, a objawy są trudne do zaakceptowania dla każdej kobiety. Niekontrolowane, mimowolne popuszczanie moczu, bo taka jest ogólna definicja tego schorzenia, uznane jest za chorobą społeczną, która ma zdecydowanie negatywny wpływ na jakość życia.

Rozróżnia się kilka podstawowych typów nietrzymania moczu:
– wysiłkowe nietrzymanie moczu (występujące najczęsciej),
– nietrzymanie moczu z nagłym parciem,
– nietrzymanie moczu z przepełnienia,
co wiąże się z głównymi przyczynami jego występowania u kobiety. Młode, aktywne fizycznie kobiety zgłaszają częściej objawy tzw. wysiłkowego nietrzymania moczu (WNM). Częstość występowania nietrzymania moczu w populacji kobiet (podkreślam to, gdyż mężczyźni również mogą borykać się z tym problemem) zwiększa się wraz z wiekiem. Nietrzymanie moczu występuje u około 25% kobiet w wieku 14-21 lat, u 44-57% kobiet w wieku 40-60 lat oraz u 75% kobiet w wieku ponad 75 lat.

Niemożliwe? Przerażające? A jednak prawda!

Ryzyko nietrzymania moczu, szczególnie u młodszych kobiet, może być związane z ciążą, uszkodzeniem unerwienia i mięśni dna miednicy mniejszej podczas porodu, otyłością, zakażeniem dróg moczowych,  czy też chorobami neurologicznymi. Infekcje układu moczowego i przyjmowane leki mogą być przyczyną tzw. przejściowego nietrzymania moczu. Zgłaszane przez pacjentki nasilenie objawów nietrzymania moczu może być związane z uprawianiem sportu. Około 30% kobiet uprawiających regularnie sport zgłasza epizody nietrzymania moczu jedynie podczas ćwiczeń fizycznych. Dotyczy to szczególnie biegaczek, gimnastyczek oraz baletnic. Nieprawidłowo prowadzony / przebyty poród siłami natury jest jednym z najważniejszych czynników ryzyka wystąpienia wysiłkowego nietrzymania moczu i może być związane z uszkodzeniem mięśni dna miednicy mniejszej – dźwigacza odbytu (m.in. części łonowo-odbytniczej) – oraz uszkodzeniem gałęzi nerwu sromowego. Również każda kolejna ciąża i poród (zwłaszcza dużych dzieci) zwiększa ryzyko jego wystąpienia. Używki, zła dieta bogata w tłuszcze zwierzęce oraz otyłość także nie pozostają obojętne dla kondycji naszych mięśni dna miednicy.

Nie zawsze popuszczanie moczu jest równoznaczne z poważnym problemem natury medycznej.

Kiedy przeżywamy np. atak serdecznego śmiechu, a jednocześnie mamy naprawdę bardzo pełen pęcherz, może nam się przydarzyć drobne „popuszczenie„. Również bardzo silny stres może powodować chwilową utratę kontroli nad zwieraczami. Podobnie kontrolę tracimy wtedy, kiedy mdlejemy – wtedy także zdarza się spontaniczne, niekontrolowane opróżnienie pęcherza. Przyczyną może być również zapalenie pęcherza, niektóre leki (np. moczopędne lub rozluźniające mięśnie), napoje alkoholowe i zawierające kofeinę (działają moczopędnie), a u niektórych osób napoje z owoców cytrusowych (podrażniają pęcherz). To jest normalne, a taki jednorazowy incydent jeszcze nie świadczy o chorobie.

Kiedy więc należy zacząć się martwić?

Możemy podejrzewać problem, jeśli zawilgocenie bielizny powtarza się częściej lub gdy popuszczanie moczu towarzyszy nawet niewielkiemu wysiłkowi fizycznemu, np. dźwignięciu czegoś. Zdarza się, że zwieracz nie jest w stanie utrzymać moczu podczas całkiem prozaicznych zdarzeń, np. przy zwykłym kichnięciu. Zdarza się także, że popuszczanie moczu jest tak bezwiedne, a popuszczane ilości są tak niewielkie, że nawet tego nie rejestrujemy. Wtedy objawem problemu jest po prostu wilgotna bielizna osobista.

Co zrobić, gdy coś takiego nas zaniepokoi?

Należy zacząć od dokładnej diagnozy, a precyzyjniej – od wykluczenia schorzeń, które mogą dawać podobne objawy. Najlepiej najpierw wykonać badanie ogólne moczu w laboratorium, gdyż zdarza się bowiem, że kłopoty z nietrzymaniem moczu są pierwszym objawem infekcji dróg moczowych. Przy zakażeniach dróg moczowych wewnętrzna ścianka pęcherza staje się nadwrażliwa i nawet znajdująca się w nim niewielka ilość moczu stanowi silny bodziec do jego opróżnienia. Z tego względu infekcję pęcherza trzeba wyeliminować jako pierwszą. Szczególnie w przypadku młodych kobiet, prowadzących aktywne życie seksualne, jest to bardzo częsta choroba. Prawdopodobieństwo, że diagnoza będzie brzmiała „infekcja” jest duże, jeśli nietrzymaniu moczu towarzyszą ból lub pieczenie przy jego oddawaniu oraz potrzeba częstego odwiedzania toalety z jednoczesnym oddawaniem niewielkich ilości moczu. Wówczas leczenie nie jest skomplikowane: stosuje się głównie kurację antybiotykami oraz środkami odkażającymi mocz. Ponadto zaleca się chorej picie sporych ilości płynów, by przez częste opróżnianie pęcherza wypłukiwać z niego bakterie. Kolejnym bardzo ważnym badaniem powinno być badanie ginekologiczne.

Jak już wspomniałam, na objawy NM najczęściej skarżą się wieloródki, u których pod wpływem wielu ciąż i porodów dochodzi do rozluźnienia mięśni dna miednicy, a przez to do obniżenia się przepony miednicy. Przepona naciska wtedy na pęcherz moczowy, powodując wzrost ciśnienia w jego wnętrzu. Wtedy nawet niewielka ilość moczu może być z pęcherza pod wpływem ciśnienie po prostu wypychana. Często za problemy z nietrzymaniem moczu odpowiedzialne są same kobiety: jeśli zbyt szybko po porodzie wstają i zaczynają wbrew zaleceniom lekarza dźwigać ciężary, mogą doprowadzić do obniżenia się macicy. Będzie naciskała na pęcherz, wyciskając z niego niewielkie ilości moczu niezależnie od tego, czy jest go dużo czy mało – i to nawet przy drobnych wysiłkach. Badanie ginekologiczne potwierdzi lub rozwieje te wątpliwości.

Młode matki z reguły bagatelizują problem, bo są zaabsorbowane opieką nad noworodkiem, a poza tym uważają, że po porodzie taki stan rzeczy jest normą. Ponadto wiele kobiet uważa ten problem za wstydliwy. Według jednych z badań głównymi przyczynami niezgłaszania lekarzowi przez pacjentki nietrzymania moczu były: wstyd (33%), brak wiedzy na temat możliwości leczenia (28%) oraz przekonanie, że NM jest normalną konsekwencją porodu siłami natury i starzenia się (23%).

Schorzenie, jakim jest wysiłkowe nietrzymanie moczu, nie minie samo. Wręcz przeciwnie, będzie postępować. W okresie okołomenopauzalnym nietrzymanie moczu wiąże się najczęściej z zaburzeniami hormonalnymi i ogólnym spadkiem poziomu hormonów płciowych w organizmie takiej kobiety. Jest to tzw. naglące nietrzymanie moczu. Kiedy obniża się poziom estrogenów, wówczas zmniejsza się elastyczność mięśniówki dna miednicy i przepony moczowo-płciowej. Są to właśnie te mięśnie, które utrzymują narządy płciowe we właściwym położeniu. Ich praca jest niezwykle istotna w okresie rozrodczym. Spadek poziomu estrogenów negatywnie odbija się na ich funkcjonowaniu. Zwiotczałe mięśnie nie utrzymują już tak stabilnie wewnętrznej struktury i dochodzi do opuszczania się narządów, zmiany ich położenia – także do zmiany w położeniu cewki moczowej. Zaburzenie to może wystąpić nawet u trzydziestolatki, jeżeli np. pali dużo papierosów lub ma zaburzenia hormonalne. Statystyczna osoba opróżnia pęcherz od 4 do 8 razy w ciągu dnia. Jeżeli potrzebujesz oddawać mocz częściej niż zwykle, a być może regularnie musisz wstawać nawet po kilka razy w ciągu nocy, może to być właśnie objaw nietrzymania moczu z powodu parcia naglącego. Niektóre kobiety doświadczają mieszanego nietrzymania moczu. Zazwyczaj jest to kombinacja nietrzymania wysiłkowego i nietrzymania moczu z powodu parcia naglącego. Jeśli masz oba rodzaje nietrzymania moczu, zwykle jeden z nich jest wyraźniejszy od drugiego.

Dobra wiadomość dla lubiących seks.

Współżycie seksualne nie jest powodem uszkodzenia mięśni odpowiedzialnych za trzymanie moczu. Jest to nasza naturalna aktywność i natura zaprojektowała nas tak, by była dla nas bezpieczna. Leczenie zależy od typu nietrzymania moczu oraz nasilenia dolegliwości. Zawsze należy usunąć przyczynę, jeżeli jest to możliwe (np. leczyć zapalenie pęcherza, odstawić leki oraz substancje działające moczopędnie).

W wysiłkowym nietrzymaniu moczu u kobiety bardzo ważne jest wzmocnienie mięśni dna miednicy, co może prowadzić nawet do ustąpienia problemu. Są to tzw. ćwiczenia mięśni Kegla (czyli mięśni dna miednicy). Warto jest wykonywać te ćwiczenia nawet nie mając kłopotów z nietrzymaniem moczu. Ćwiczenia te poleca się właściwie wszystkim kobietom – jednym pomoże w przyszłości uniknąć problemów z nietrzymaniem moczu, innym po prostu pomoże poprawić życie seksualne i zwiększyć intensywność orgazmów. W nietrzymaniu moczu z naglącym parciem leczenie polega na odpowiednim „treningu” pęcherza, który prowadzi do rzadszego występowania parcia oraz pozwala go kontrolować, tzn. panować nad potrzebą oddania moczu. Wszystkie ćwiczenia muszą być systematyczne, długotrwałe oraz pod kontrolą osoby z odpowiednim doświadczeniem w tym zakresie. Gdy ćwiczenia nie wystarczą, trzeba się uciec do bardziej skomplikowanych metod. Mogą to być np. leki wpływające na napięcie pęcherza moczowego. Stosuje się też specjalne wkładki dopochwowe, które na zasadzie podparcia poprawiają trzymanie moczu. Skuteczne bywają też ćwiczenia typu biofeedback, gdzie impuls elektryczny drażni mięśnie dna miednicy i poprawia skuteczność ich pracy. Panie, które z różnych względów nie mogą dotrzeć do specjalistycznej poradni, mogą kupić na własny użytek indywidualny elekrostymulator (koszt ok. 500 zł) i korzystać z niego zgodnie ze wskazówkami lekarza.

Kobietom po menopauzie często pomaga hormonalna terapia zastępcza lub maści estrogenowe, które stosuje się w okolicy krocza. Jeśli doszło do poważnych zmian w obrębie miednicy mniejszej, konieczna może okazać się operacja. Jej zadaniem jest przywrócenie cewce moczowej właściwego nachylenia, podwieszenie szyi pęcherza lub przywrócenie macicy właściwej pozycji w jamie brzusznej. Zwykle po operacji pacjentka otrzymuje zwolnienie lekarskie. W okresie pooperacyjnym wskazane jest unikanie wysiłku fizycznego, dźwigania ciężarów, intensywnego uprawiania sportu. Jeśli przydarzy się przeziębienie, należy poprosić lekarza o środki powstrzymujące kaszel, aby nie nadwyrężać mięśni dna miednicy i nie doprowadzić do naruszenia umocowania taśmy. Operowane miejsce goi się ok. 6 tygodni i w tym czasie należy się powstrzymać od stosunków pochwowych. Potem można wrócić do normalnego współżycia. Partner nie będzie odczuwał obecności taśmy.
Większość pań już bezpośrednio po operacji odczuwa znaczną poprawę. U innych na efekt trzeba poczekać ok. 2 tygodni. Ważne jest i to, aby po zabiegu powstrzymywać się od zajęć, które stały się przyczyną nietrzymania moczu. Warto zadbać o właściwą masę ciała, unikać zaparć i wyeliminować z menu bardzo ostre przyprawy, znaczne ilości alkoholu i kawy. Kolejną metodą leczniczą może być wstrzykiwanie pewnych substancji w okolice cewki moczowej, by zwiększyć jej kontrolę nad wypływaniem moczu – lecz zabiegi te trzeba co jakiś czas powtarzać. Niezależnie od typu nietrzymania moczu korzystne efekty dają zmiany stylu życia:

– ograniczenie (lub odstawienie) alkoholu i kofeiny,
– zmniejszenie masy ciała w przypadku nadwagi i otyłości,
– ograniczenie spożycia płynów w sytuacjach, gdy chcesz uniknąć problemów i ograniczyć problemy z wypływem moczu (np. przed spotkaniem towarzyskim, na noc itp.),
– unikanie zaparć – zalegające masy kałowe uciskają pęcherz, przez co zmniejszają jego pojemność, a także mogą blokować cewkę moczową, utrudniając tym samym całkowite opróżnienie pęcherza,
– rzucenie palenia – palenie tytoniu powoduje często przewlekły kaszel, który może osłabiać podparcie dla cewki moczowej, zaś nikotyna sama w sobie działa bezpośrednio na mięśnie wypieracza moczu, powodując ich skurcz, a poza tym zakłóca działanie estrogenów,
– stosowanie diety ubogotłuszczowej, ale bogatej w fitoestrogeny.

Całkowite powstrzymywanie się od picia to duży błąd. Po pierwsze grozi odwodnieniem organizmu. Po drugie nie sprawi, że moczu będzie mniej, ale stanie się on bardzo zagęszczony. Skondensowany mocz drażni skórę i błony śluzowe narządów płciowych, co może być istotnym powodem np. zapalenia pochwy. Jeżeli musisz zabezpieczyć się przed wyciekaniem moczu, korzystaj tylko z „oddychających” wkładek urologicznych. Są one bardziej chłonne i mają specjalny antybakteryjny wkład, który dodatkowo neutralizuje zapach moczu. Nie zawierają lateksu, a więc nie powodują odparzeń i uczuleń. To ważne, bo skóra w okolicy krocza jest nadwrażliwa, łatwo ją uszkodzić, a ranki tam powstałe trudno się leczy. Pamiętaj !! Nie wstydź się i nie bądź męczennicą! Nietrzymanie moczu to problem powszechny, któremu można zaradzić. Nie pozwól się mu ograniczać!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here