PMS – przeżyła babka, przeżyła matka przeżyjesz i Ty! Czyżby?

0
897

PMS – (ang. premenstrual period, pl. zespół napięcia przedmiesiączkowego) czyli comiesięczna przypadłość pogorszająca Twoje samopoczucie fizyczne (bolesność piersi, ból brzucha, wzdęcia, nudności, nieznośny apetyt na słodycze i tłuste potrawy) i psychiczne (huśtawki emocjonalne, brak koncentracji, bezsenność, bóle głowy, niska samocena, brak ochoty na seks) pojawiające się w drugiej fazie cyklu miesiączkowego. Dla wielu kobiet (i przebywających w ich pobliżu mężczyzn) czas przed miesiączką można porównać do chodzenia po polu minowym – nigdy nie wiadomo w co się wdepnie. Czy naprawdę tak musi być?

***

Poziom irytacji sięgnął zenitu i jedynym marzeniem było wybić  mu zęby, powiesić za jajka na balkonie ku przestrodze wszystkich samców na Żoliborzu, którzy podobnie jak On nie umyli po sobie kubka i saszetkę od herbaty wycisnęli palcami robiąc brązowe plamy na obrusie. W myślach wyobrażała sobie jak łapie Go za włosy i uderza o kuchenny blat wyzywając od najgorszych. Czuła wzbierającą w sobie wściekłość, krew napływającą do żył niczym TGV pędzące na południe Francji, żyłę pulsującą na prawej skroni i usta mimowolnie układające się w znane wszystkim przekleństwo dobitnie określające zawód Pań lekkich obyczajów. Wzięła głęboki oddech i zamiast tego z nadludzkim wysiłkiem powiedziała:

– Kochanie, zapomniałeś zmyć naczyń.

***

Nie mogła się na niczym skoncentrować, w tym najnowszym projekcie zamiast się wykazać dała ciała na całej linii. I to bez przyjemności. W każdy inny dzień wyciągnęłaby wnioski i poszła do przodu, ale dziś było inaczej. Po spotkaniu z szefem, zrezygnowana z wytrzeszczonymi oczami (żeby nie uronić publicznie łez) tłukła się od ściany do ściany korporacyjnego korytarza i jakimś cudem dotarła do łazienki. Ciężko usiadła na zamkniętym sedesie i histerycznie zapłakała. Nagle wszystko stało się jasne – ma prawie trzydzieści lat (26, ale jak wiadomo to niemalże 30), nie ma męża (bo przecież jej chłopak się nigdy nie oświadczy), w tej bluzce wygląda grubo i na dodatek dziś uczesała się jak Violetta Villas w latach świetności. Za mało czasu poświęca swoim rodzicom, a oni kiedyś umrą i jej kot na pewno za nią tęskni, bo prawie 12h siedzi sam. Skoro nawet kota nie potrafi uszczęśliwić na pewno będzie beznadziejną matką. Od nadmiaru emocji cały organizm odmawiał posłuszeństwa. Czuła jakby ktoś zawładnął jej ciałem i decydował o tym, że przez najbliższe minuty będzie płakać bez powodu. Nie miała na to wpływu. Ten płacz był poza nią.

***

Co by tu zjeść? Wszystko! Chińczyk. Nutella. Trochę herbaty… Niee.. jednak wino. Herbatniki, a może krakersy? Nie mogę się tak paść słodyczami, upiekę ciasto. Będzie zdrowiej. Do brownie pasują lody. Niedobrze mi. Żartowałam –  już przeszło. Ciekawe czy gdzieś mam jeszcze te kiszone ogórki od mamy. Ferrero Rocher- hello my friend! Herbata. Ciastko. Kawa. Hot dog ze stacji benzynowej. Na wszelki wypadek popiję winem.

***

Nikt nas kobiet nie uprzedził przed przyjściem na świat, że panowanie nad swoimi emocjami będzie takie trudne. Nie jestem zwolenniczką usprawiedliwiania irracjonalnego zachowania i braku profesjonalizmu w pracy wahaniami hormonalnymi w czasie cyklu, ale niejedna z kobiet się ze mną zgodzi, że czasem czujemy się jakby ktoś przejął władzę nad naszym ciałem i panowanie nad emocjami graniczy z cudem. Czy nie lepiej to zaakceptować niż wiecznie temu zaprzeczać?

PMS to często powód do żartów samych kobiet – nie rozumiem czemu same sobie to robimy? W prześmiewczy sposób mówimy, że zły humor czy dzień koleżanki wynika z tego, że albo „ma okres” albo „jest przed okresem”. Czy musimy być dla siebie nawzajem takie wredne?

PMS to często powód do wstydu – wstydzimy się swoich słabości. Przynajmniej dałyśmy sobie wpoić, że chwilowa niedyspozycja to słabość i powód do drwin.

O PMS nie mówi się na poważnie – myślicie, że gdyby facetom raz w miesiącu boleśnie nabrzmiewały penisy i traciliby ochotę na seks na kilka dni to pozwalaliby się z tego śmiać?

Naukowcy donoszą, że PMS dotyczy 80% kobiet w wieku rozrodczym. W samej  Polsce to około sześciu milionów kobiet. Niestety jedynie 25% kobiet dotkniętych tą przypadłością szuka rozwiązania swoich problemów. Reasumując z 6 000 000 kobiet jedynie 1600 szuka rozwiązania¹.

Kilka słów ode mnie:

  1. Szukajcie rozwiązań dobrych dla siebie – to, że Twoja mama i babcia cierpiały na przedmiesiączkowe bóle brzucha i przeżyły nie znaczy, ze Ty też musisz. Znajdź pozycje, lek, ćwiczenia, które uśmierzą Twój ból. Kobiecość nie musi równać się cierpieniu.
  2. Nie wstydźcie się swojej kobiecości (ale nie wykorzystujcie jej) – nie bój się przyznać, ze masz gorszy dzień – masz do tego prawo! Bądź dla siebie wyrozumiała. Zasługujesz na to!
  3. Objawy PMS często można złagodzić dietą, suplementacją i odpowiednimi ćwiczeniami – małe zmiany mogą przynieść wielką ulgę. Ja od jakiegoś czasu sięgam po Ovarin, który zawiera składniki odżywcze pomagające utrzymać prawidłową równowagę hormonalną. Do tego kilka drobnych postanowień dietetycznych i efekty od razu widoczne J
  4. Skonsultuj swoje objawy z ginekologiem, doświadczony lekarz zdecyduje czy potrzebujesz terapii farmakologicznej.

Wspominałam już, że statystycznie kobieta przeżywa 450 okresów w ciągu życia? Odwagi, Siostry! 😉

Pozdrawiam,

Ania z aniaigabi.pl

———————-

  1. G. Bodzak-Opolska, Zespół napięcia przedmiesiączkowego i przedmiesiączkowe zaburzenia dysforyczne: rozpoznanie i leczenie, „Postępy Psychiatrii i Neurologii” 2009, nr 18(3), s. 277-285.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here