Pornografia w związku – niszczy czy wzmacnia relację?

0
394

Pornografia to temat trudny. W zależności od wyznawanej religii, popieranej strony politycznej, wieku, kultury, osobistych przekonań i moralności, a z pewnością i wielu innych czynników, każdy może mieć własne zdanie na jej temat. Jednak badania CBOS z marca 2000 roku (!) wyraźnie pokazują, iż: Co trzeci dorosły Polak deklaruje, że miał kontakt z wydawnictwami i filmami, które określił jako pornograficzne. Po osiemnastu latach, ze względu na coraz lepiej dostępne źródła pornografii, można zaryzykować stwierdzenie, że natknąć się na nią jest coraz łatwiej. Tyle, że natknąć się, a szukać… to dwie różne sprawy.

Harry Potter i niegrzeczne czarownice!

Filmy pornograficzne to taki trochę gatunek fantasy. A współcześnie coraz więcej osób otwarcie przyznaje się do ich oglądania. Tylko czy możemy dokonać uproszczenia, że porno to po prostu Harry Potter w wersji dla dorosłych? Teoretycznie przecież nigdy nie wiemy, jak wpłynie (i czy w ogóle wpłynie) na daną osobę. Ale: każdy to robi! Takie opinie można często zobaczyć na forach dyskusyjnych, choć nie są to wypowiedzi zgodne z prawdą. Wiele osób twardo deklaruje, że pornografii nie ogląda. I nie ma w tym nic nadzwyczajnego. To zezwierzęcenie i mnie to nie jara. Wszystko jest indywidualną kwestią każdego człowieka. I zawsze musimy to uszanować.

Kontrowersje

 

Kontrowersji wokół pornografii pojawia się wiele. Jej wpływ na seksualność człowieka, wpływ na rozwój dzieci, wpływ na budowanie relacji czy też sposób postrzegania partnerki/partnera. Jedna z naszych Czytelniczek (komentarz powyżej) poruszyła inną, istotną kwestię – wyglądu pań, grających w materiałach dla dorosłych. I choć wiemy, ile tak naprawdę wspólnego ma seks na ekranie z rzeczywistym stosunkiem, to jednak zadajmy sobie jeszcze jedno pytanie: ile kobiet porównywało się z tymi aktorkami? I ile kompleksów niesłusznie powstało w taki sposób?

Zakazać czy zmodyfikować?

Istnieją dwa, skrajne fronty, o których warto wspomnieć. Poparcie całkowitego zakazu rozpowszechniania materiałów pornograficznych vs zmodyfikowanie przedstawionych treści i dostosowanie ich do żeńskiego widza. Częstym zarzutem wobec treści pornograficznych jest kwestia uprzedmiotowienia kobiety. A odpowiedzią jest na przykład feministyczne porno, tworzone chociażby przez reżyserkę Erikę Lust. Prace jej autorstwa są dostępne w Internecie.

Uzależnienie

Blogi takie jak np. nadopaminie.pl pokazują jednak, że pornografia dla niektórych może stanowić poważny problem. Same prawie dwa miliony wyświetleń tej strony sugerują, jak wiele osób szuka informacji o odwyku od porno. Z potrzeby czy ciekawości? Trudno stwierdzić. Niemniej jednak oglądanie treści pornograficznych i towarzyszące temu akty masturbacji są dla wielu już po prostu rutyną. A jak wtedy poradzić sobie w zetknięciu z rzeczywistością? Z prawdziwym ciałem drugiego człowieka, z jego potrzebami. I choć dla jednych przyswajanie takich treści nie będzie miało absolutnie żadnego wpływu na relacje intymne, dla innych pornografia i regularna masturbacja staną się dużą barierą w czerpaniu satysfakcji z prawdziwego seksu.

Filmy to nie wszystko

Poza typowymi materiałami pornograficznymi istnieją również strony, na których za wirtualną walutę (nabytą za prawdziwe pieniądze) można wykupić transmisję z seksu na żywo lub inne treści, takie jak: striptiz, wylewanie substancji oleistych na części intymne, akty masturbacji, zabawy przy użyciu gadżetów erotycznych itd. Targu dobija się po wcześniejszym ustaleniu, jak długa ma być transmisja i na czym ma polegać. Ale… Jak powinna się czuć kobieta, która po powrocie z pracy zastaje partnera, targującego się o cenę wdzięków pewnej pani z Internetu? I to tej, która nie jest aktorką porno, a, być może nawet mieszkającą nieopodal, zwykłą dziewczyną? Co czuć… należy?

Ja i moje zasady → my i nasze zasady

Oczywiście nie można nikomu powiedzieć, co ma czuć w danej sytuacji. Treści pornograficzne dla wielu par są dodatkowym stymulatorem podczas stosunku. Takie tematy jak filmy erotyczne traktują na luzie, bo w końcu wszystko jest dla ludzi. Gorzej, jeśli kobieta nie życzy sobie, aby jej ukochany masturbował się, oglądając inne, a on nie widzi problemu. Z innymi piersiami, tyłkiem, wzrostem – to tylko piksele, kochanie. Tylko że te piksele potrafią naprawdę namieszać w związku. Dlatego warto sobie wyznaczyć granice. Otwarcie porozmawiać z partnerem, mówiąc, czego dokładnie się oczekuje. Usuwanie historii i inne zagrywki ze szkolnego podwórka nie powinny mieć miejsca w poważnym związku. Trzeba traktować się fair i zawsze szanować potrzeby drugiej strony. Jeśli dla niego ważniejsze jest ukrywanie porno, mimo wcześniejszej umowy, to po co brnąć w związek z nieszczerym facetem, dla którego właśnie śmieszne piksele w takich chwilach wygrywają?

Masz prawo nie godzić się na porno w związku. Tak samo on może nie chcieć, abyś Ty je oglądała. Masz też prawo oglądać je codziennie i opowiadać mu o tym w żartach. Z kolei on ma prawo wybrać film na namiętny wieczór we dwoje, bo tym razem wypada jego kolej. Ważne jest po prostu to, aby być fair wobec siebie i grać na wspólnych zasadach. Bo właśnie szczerość i zaufanie są fundamentem budującym i wzmacniającym relacje. Porno to tylko kolejna kwestia, którą musicie omówić, jeśli tylko czujecie taką potrzebę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here