Przeszłość seksualna partnera – pytać o nią czy nie pytać?

0
887

Temat „byłych żab i księżniczek” prędzej czy później się pojawia – sprzedajemy sobie nawzajem mniej lub więcej szczegółów na temat przeszłości dzielonej z kimś innym. O ile rozmowy na temat negatywnych cech byłych partnerów przychodzą dość gładko, to rozmowy na temat tego z kim nasz ukochany dzielił łóżko przed nami już nie zawsze.

Pojawia się pytanie czy dzielenie się szczegółami w tej kwestii jest komukolwiek do szczęścia potrzebne?

Odpowiedź jest jak zwykle ta sama czyli „to zależy”.

Podejście nr. 1 – Szczerość przede wszystkim

Niezależnie od tego czy partner nas pyta czy nie, wychodzimy z założenia, że informacja o dokładnej liczbie partnerów/partnerek seksualnych i wypróbowanych pozycji jest niezbędna dla pomyślności w naszym związku.

 Niektórzy twierdzą, że dopiero wtedy kiedy partner zna całą naszą przeszłość może świadomie wejść z nami w związek i zaakceptować nas z całym dobrodziejstwem inwentarza (lub nie).

Jednak takie podejście ma też swoje minusy. Ciekawość zawsze dąży do tego by być zaspokojoną ale nie zawsze wychodzi nam to na dobre. Przede wszystkim liczby bywają subiektywne. Dla jednych trzech partnerów to zbyt wielu, podczas gdy dla innych będzie to niewielu. Mało kto po usłyszeniu, że nasz ukochany/a w łóżku miał prawie setkę kobiet, (z czego ¾ poza stałym związkiem) będzie w stanie przejść do porządku dziennego nad tą informacją. Do głosu dochodzą sprzeczne uczucia: zazdrości, ciekawości, pokusa zadawania jeszcze większej ilości pytań, strachu o to „czy nie będzie mu się ze mną nudzić”. Chcąc nie chcąc zastanawiamy się jak wypadamy na tle takiej grupy kobiet. Czy jesteśmy wystarczająco dobre, intrygujące, pociągające?

Podejście nr 2. – Nie mówić nic

To podejście reprezentują osoby, które niezależnie od pytań lub potrzeb partnera nie chcą dzielić się przeszłością oddzielając ją od teraźniejszości grubą kreską. Z obecną partnerką nie rozmawiają o tym co było kiedyś, nie reagują na pytania ale i sami ich nie zadają.

Z jednej strony – ma to sens – dzięki nadmiarowi informacji nie otwieramy się na cały wachlarz wątpliwości i podejrzeń co do przeszłości naszego partnera. Z drugiej strony, brak komunikacji w tym temacie może u niektórych budzić niepokój. Możemy mimowolnie zadawać sobie pytanie „Czy on czegoś nie ukrywa?”

Podejście nr 3. – Mówimy co musimy

Są sytuacje kiedy podzielenie się naszymi przeszłymi doświadczeniami seksualnymi jest jedyną drogą do tego by obecny partner zrozumiał dlaczego jest nam np. trudno odblokować się w łóżku. Powody mogą być najróżniejsze np. molestowanie, wymuszanie współżycia przez ex-partnera czy nawet gwałt.  Dzięki tej wiedzy obecny partner może nam pomóc nie pogłębiać traumy i zacząć budować zdrowe życie seksualne.

W mniej ekstremalnych sytuacjach ogólne informacje o np. wieku inicjacji seksualnej, (którą często mamy już dawno za sobą) nie powinny nikomu zrobić krzywdy ale osobiście jestem zdania, że im mniej wiemy tym lepiej.

Ponad wszystko pamiętajmy, że wchodząc w kimś w związek deklarujemy, że akceptujemy go/ją takimi jakimi są – nie mniej rozwiązłymi w przeszłości, nie bardziej lub mniej cnotliwymi. Co więcej, czasem zapominamy, że sami w młodości za ostro zaszaleliśmy ? i nie do końca mamy prawo wymagać od naszego partnera krystalicznej przeszłości. Ludzie się zmieniają i to, że Wasz partner  kiedyś nie stronił od towarzystwa kobiet nie musi oznaczać, że jest się czym niepokoić. Może już się wyszumiał i jest gotowy na dojrzały związek?

Podzielcie się w komentarzach swoimi doświadczeniami – ile faktów o waszym życiu seksualnym zna Was obecny partner?

Pozdrawiam,

Ania

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here