Równowaga macierzyńska i o tym jak dojrzałam do otulaczy bambusowych.

0
254

Mężczyźnie – tacie nie jest lekko po narodzinach, pisałam o tym niedawno w tekście „Mężczyzna staje się ojcem”. Mamy porównywać nie planuję, nadmienię jedynie, że pierwsze dni, tygodnie, miesiące są wymagające, ale podobnie jak pamięć o bólu porodowym, mijają. Nie chce uogólniać, raczej działać na zasadzie pocieszenia dla tych, które są aktualnie po porodzie. Jedno jest pewne od narodzin dziecka poza tym, że jesteś kobietą będziesz także matką – warto więc zadbać o równowagę.

Początki macierzyństwa – wyprawka

Materialnym zwiastunem tego, że zostaniesz matką jest kompletowanie wyprawki. Z pewną dozą nieśmiałości szukamy tych najpotrzebniejszych rzeczy dla nowego członka rodziny – tak naprawdę nie mając pojęcia, co powinnyśmy mieć. Weryfikujemy różne listy wyprawkowe, pytamy koleżanek, tych, które już matkami zostały, pytamy obcych kobiet na forach internetowych, grupach społecznościowych, czytamy blogi i robimy swoje listy.

Nie jest to łatwe, bo każda z nas jest inna, ma inne wymagania, potrzeby, a ponadto każde z dzieci jest inne (także w obrębie tych samych rodziców ) więc tak naprawdę to jak błądzenie po omacku, które z każdym kolejnym dzieckiem jest łatwiejsze, bo mamy już jakieś tam doświadczenie na którym możemy bazować, choć dla pierworódki marne to pocieszenie. Kiedyś chyba pokuszę się o zrobienie takiej listy.

Ja rodzic, staje się realnym i nieubłaganie zbliżającym faktem. Nie oznacza to, że odtąd będziemy częścią bazarowych barw, w towarzystwie bohaterów bajek, otulone poliestrowymi kocykami, które już na samą myśl przyprawiają o zawroty głowy. „Niedzieciowy” duet kobiety i mężczyzny może być m.in. pozostałością wspomnień z dzieciństwa. Ale spokojnie, branża dziecięca nie pozostała w tyle. Wprawdzie ikony PRL są aktualnie na topie – szczególnie doskonały polski design meblarski – to jednak pozostałe dziedziny już niekoniecznie.

Biznes mamy na macierzyńskim

Jak grzyby po deszczu powstają firmy matek, które na urlopie macierzyńskim w poszukiwaniu konkretnego odcienia kocyka, torby dla mamy z odpowiednią ilością przegródek i kieszeni czy rampersa w roślinny motyw – doznawały olśnienia i same zaczynają tworzyć.  Kto choć raz był w ciąży wie jak słabo pracuje mózg u kresu dziewiątego miesiąca – a tuż po porodzie i dalej – nabiera rozpędu i goni, organizując, planując, działając.

Królestwo mamy – dodatki i akcesoria dla niemowląt

Większość kobiet hołubi to, co stylowe, piękne, modne, dopasowane, trendy – a umówmy się, świat dziecka – niemowlęcia to kwintesencja szału na gadżety, dodatki, stylówki.

Wszystko oczywiście zależy od zasobności portfela, niemniej nie zawsze musi stanowić to ograniczenia, bo przecież część rzeczy możemy zrobić same, odkupić od kogoś używane albo też zrobić listę potrzebnych rzeczy dla przyjaciół, którzy zazwyczaj nas odwiedzają po narodzinach dziecka – a często nie mają pojęcia, co tak naprawdę może się przydać.

Dziecko i jego przyjście na świat to wyposażenie domu bogatsze o wyszukane łóżeczko, przewijak, niezliczoną ilość kocyków, otulaczy, pieluszek, chusteczek, ubranek (koniecznie perełek), wózek a wraz z nim cały arsenał – torba, wkładka do wózka, poduszka motylek, kocyk, śpiworek, ochraniacze na pasy, organizery wszelkiego kalibru – oczywiście dopasowane kolorystycznie, to także chusta do noszenia najlepiej tkana lub nosidełko ergonomiczne, to sterty akcesoriów pomocnych przy karmieniu piersią, a dla dzieci butelkowych jeszcze więcej gadżetów ułatwiających karmienie, czy transportowanie mleka. O zabawkach, książeczkach nie wspomnę. Kobieta świetnie dopasowuje się do zmiany trybu bycia „women” do „mother” – i zwykle oddaje się w pełni nowej roli z czasem znajdując równowagę odkrywając przy tym często nowe sfery własnej kobiecości!

Otulacz na szyi mamy!

Kobieta zanim zostanie mamą nie ma „naleciałości” na dziecięce użytkowanie. Kiedy po raz pierwszy miałam przyjemność trzymać w ręku otulacz bambusowy dla niemowląt (wybrałam otulacze aden + anais i do dziś uważam je za najlepsze, choć jest parę innych fajnych marek) – a było to dawno temu – uznałam, że to jakaś chustka dla mamy.  Autentycznie. Wielka, mgiełkowata tkanina w „niedzieciowe” pióra – nie mogła być czymś, co nada się dziecku. Jak bardzo się myliłam!

Macierzyństwo to w pewnym sensie misja do wypełnienia. Lekko nie jest, ale mówią, że z każdym rokiem łatwiej. Mamy to szczęście mieć dostęp do różnego rodzaju ułatwiaczy, które nie tylko pomagają w opiece nad dzieckiem, ale też pozwalają mamie poczuć się pięknie w ich otoczeniu – umówmy się – każda z nas ma coś z księżniczki.

Często słyszę, że teraz to my mamy wygodę, bo pampersy, bo pralki automatyczne, sterylizatory i inne ustrojstwa – „kiedyś to były inne czasy”. Tak zgodzę się były inne, ale tak porównywać można by bez końca, bo nasze matki miały inaczej, niż wcześniejsze pokolenia i tak dalej. Zatem cieszmy się tym, że nam „łatwiej”, doceniajmy każdą chwilę, bo czas płynie nieubłaganie. Szukajmy w sobie kobiecie – matki, i w sobie matce kobiety – tylko żyjąc w zgodzie ze sobą będziemy szczęśliwe i uda nam się czerpać pełnymi garściami z życia tu i teraz.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here