Jak się nakręcić, żeby coś rozkręcić, czyli co wpływa na nasze libido

0
379
Young man and woman on bed enjoying romantic foreplay. Intimate couple in bedroom in morning light.

Definicję libido zawdzięczamy Zygmuntowi Freudowi.

To on wprowadził ją do psychoanalizy jako energię uczuciową i psychiczną, płynącą z impulsów biologicznych. Libido ulega zmianie wraz z postępującym procesem dojrzewania. Jest jednak cechą bardzo osobniczą, uzależnioną od wielu czynników – w grupie osób w tym samym wieku nie można wskazać żadnej stałej dotyczącej poziomu libido. Często osoby o wysokim popędzie seksualnym uchodzą na co dzień za ludzi niezwykle łagodnych, skrytych i spokojnych. I na odwrót, osoby pewne siebie i swoich zalet mogą mieć z libido spore problemy.

To samo dotyczy płci.

Jeśli chodzi o mężczyzn, ich potencja jest zazwyczaj ściśle powiązana z dostarczanymi im bodźcami – wystarczy im nawet niewielka stymulacja, aby doszło do pobudzenia seksualnego. Jeśli jednak o nas chodzi drogie Panie to sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Istnieje wiele czynników, które mogą przyczynić się zarówno do zwiększenia, jak i zmniejszenia żeńskiego libido.

Na kobiece pożądanie składa się znacznie więcej elementów – fizyczność, tak jak w przypadku mężczyzn, wcale nie jest najważniejsza. Niezwykle istotny jest za to aspekt psychiczny – stosunek do partnera, stres, wizerunek swojego ciała. Dopiero zachowanie równowagi pomiędzy tymi sferami warunkuje satysfakcjonujące życie seksualne, a co za tym idzie większe libido. W wielu przypadkach popęd seksualny kobiet jest uzależniony także między innymi od wyznawanych poglądów, upodobań osób, z jakimi najczęściej mają styczność, a nawet poziomu wykształcenia.

Udowodniono na przykład, że kobiety, które mogą pochwalić się dyplomem wyższej uczelni częściej są otwarte na nieco mniej typowe praktyki seksualne.

Jakie inne czynniki mogą wpływać na poziom naszego libido?

Libido może osłabić niemal wszystko. Od problemów w pracy, bezsenność, przez długotrwałą niestrawność aż po zmianę pogody. Przede wszystkim zwróć uwagę na tryb życia, który prowadzisz.

Po pierwsze – odpowiednia ilość snu.

Kiedy nie zapewniamy swojemu organizmowi optymalnej dawki odpoczynku, nie jest on w stanie się zregenerować i najprościej w świecie energii na seks już zwyczajnie nie wystarcza. Jeśli nie wiemy jak zwiększyć libido, zacznijmy od zadbania o odpowiednią ilość snu. W przypadku kłopotów z zasypianiem nie należy sięgać po środki nasenne, takie jak chociażby melatonina – według najnowszych doniesień jej długotrwałe stosowanie może wręcz doprowadzić do zaniku libido.

Po drugie  – walcz ze stresem!

Jeżeli mamy niewielki wpływ na jego źródło, to postarajmy się zminimalizować jego ewentualne skutki, np. raz na jakiś czas zafundujmy sobie relaksujący masaż lub odprężającą kąpiel, a zamiast przesiadywać przed komputerem, wybierzmy się na spacer, aby dotlenić organizm i poprawić jego ukrwienie. Sprawa jest prosta – kiedy jesteśmy zestresowane, krew jest kierowana w stronę mięśni, co dzieje się niejako kosztem narządów płciowych, które ulegają w tym czasie obkurczeniu.

Po trzecie – wygląd.

Zarówno w przypadku mężczyzn, jak i kobiet zmniejszenie ochoty na seks może wiązać się także z nadmiarem zbędnych kilogramów, a związane z tym kompleksy często wpływają na psychikę, odbierając nam ochotę na pokazywanie się w negliżu. Ponadto, nadmierne kilogramy wprowadzają nie lada chaos w naszym układzie hormonalnym.

Po czwarte – hormony.

Hormonalne burze, jakie towarzyszą kobiecie podczas cyklu menstruacyjnego także mają ogromny wpływ na spadek libido. Największy spadek kobieta odczuwa  podczas krwawienia, gdyż w tym czasie poziom kobiecych hormonów płciowych jest najniższy, dlatego też bliskość z mężczyzną to raczej ostatnia rzecz, na która mamy wtedy ochotę. Ponadto sam fakt krwawienia z dróg rodnych i nierzadko ból menstruacyjny wcale w tym nie pomagają. W tym okresie o wiele bardziej zależy nam na całkiem niewinnym przytulaniu. Sytuacja zaczyna się zmieniać, kiedy krwawienie ustanie, a więc między 7. a 11. dniem cyklu, kiedy to poziom hormonów zaczyna się stabilizować, a my zapominamy o dolegliwościach i wraca nam chęć do życia. Im bliżej owulacji, tym czujemy się bardziej atrakcyjne, więc i bardziej skore do miłosnych igraszek.

Momentem kulminacyjnym jest wspomniana owulacja, która zazwyczaj ma miejsce około połowy cyklu. Wtedy to szalejący estrogen i testosteron wyzwalają w nas pragnienie erotycznych doznań, nawet takich, na które zazwyczaj nie mamy ochoty. Przy okazji, natura zaprogramowała nas w taki sposób, że to właśnie w tym momencie szanse na poczęcie dziecka są największe. Sytuacja zmienia się około 18. dnia cyklu, kiedy to w naszym organizmie zaczyna siać spustoszenie hormon stresu – kortyzol. Mija nam wówczas ochota na sypialniane przygody, samopoczucie znacznie się pogarsza,  w nas wzrasta potrzeba czułości. Niekiedy u kobiety pojawiają się objawy związane z PMSem. O wiele bardziej cieszy nas w tym okresie stosunek subtelny i czuły. Nasze libido znajduje się w tym czasie zazwyczaj na najniższym poziomie, choć zasada ta nie dotyczy wszystkich kobiet. Wahania hormonalne, w tym spadek poziomu estrogenów pojawiający się m.in. w okresie przekwitania może skutkować pojawieniem się suchości pochwy, co również może utrudnić współżycie oraz być przyczyną dyskomfortu i bólu, w takim wypadku wypróbuj Mucovagin żel. 

Po piąte – wsparcie dodatkowe – afrodyzjaki!!!

Przede wszystkim te naturalne, które pomogą na nowo rozbudzić zainteresowanie seksem. Najogólniej rzecz ujmując są to rośliny zawierające w swym składzie substancje o działaniu pobudzającym. Za najskuteczniejszy afrodyzjak na świecie jest uważany żeń – szeń. Ta egzotyczna roślina wpływa na nasz organizm na wiele sposobów – działa antyoksydacyjne, wzmacnia odporność, pomaga zrzucić zbędne kilogramy, ale lista jej prozdrowotnych właściwości jest znacznie dłuższa. W jego składzie znajdziemy szereg witamin i mikroelementów niezbędnych także dla zachowania zdrowego życia seksualnego. Na uwagę zasługuje też wyciąg z kory Muira – Puama, znajdujący się w niektórych suplementach wspomagających libido. Surowiec ten ma długą tradycję stosowania w południowo – amerykańskiej medycynie ludowej. Pomocny może okazać się także Ginkgo Biloba, czyli miłorząb japoński. Poprzez usprawnienie krążenia obwodowego i aktywność przeciwagregacyjną powoduje zwiększenie przepływu krwi w narządach płciowych, co może poprawić funkcje seksualne. Ponadto warto postawić na niektóre produkty i przyprawy – ostrygi, cynamon, wanilia, czekolada, rozmaryn chilli. Na uwagę zasługują także niektóre olejki eteryczne, np. te o zapachu cytrusów, drzewa sandałowego czy też jaśminu. Podkreślmy również, że najbezpieczniejszym miejscem do zakupu suplementów diety jest apteka, a nie internet. W ten sposób mamy pewność co do ich pochodzenia i przechowywania.

Po szóste – nie popadaj w rutynę.

Tak samo jak dłuższej przerwy, libido nie cierpi również nudy i rutyny. Jeśli za każdym razem kochacie się identycznie, to jesteście na prostej drodze do osłabienia waszego libido, a tym samym do kryzysu w związku. Powielanie wzorców w sypialni zabija nawet największe uczucie i przywiązanie. Dobrym sposobem na utrzymanie libido jest ciągłe urozmaicanie. Dotyczy ono nie tylko zachowania wobec partnera, ale także zmiany miejsca, w którym się kochacie, pory dnia czy też bielizny.

Po siódme – zdrowie.

Na skutek przewlekłych chorób (np. cukrzycy), zespołów depresyjnych czy zaburzeń hormonalnych (np. menopauza), popęd seksualny może być  osłabiony nawet na stałe. Liczy się odpowiednia diagnostyka i pomoc specjalisty. Ponadto wiele schorzeń ginekologicznych, w tym te najczęstsze tj. infekcje pochwy, mogą powodować spadek zainteresowania seksem. Na uwagę zasługują również wszelkie używki: alkohol, substancje psychoaktywne i narkotyk, które w sposób znaczący wpływają na zaburzenia życia seksualnego oraz zabiegi chirurgiczne, które stały się przyczyną oszpecenia i przyczyniają się tym samym do pogorszenia jakości życia. Szczególnie te zabiegi, które przeprowadzone zostały w okolicach miejsc intymnych i piersi wpływają na spadek samoakceptacji, obniżają poczucie własnej atrakcyjności i mogą ponadto w sposób bezpośredni uniemożliwić odbycie aktu płciowego.

Spadki libido mogą niekiedy wymagać konsultacji lekarskiej.

Jeżeli problem popędu seksualnego jest bardzo zaawansowany, to najbardziej powszechną formą leczenia jest hormonalna terapia zastępcza. W sytuacji, kiedy przyczyny takiego stanu rzeczy wykraczają poza sferę czysto fizjologiczną i wiążą się np. z chronicznym stresem, brakiem akceptacji własnego ciała czy też zaniżoną samooceną, warto skorzystać z pomocy psychologa lub/i seksuologa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here