Stracisz wolność i zgnuśniejesz, mówili. Mylili się!

1
209
Mom and son having fun by the lake. Warm filter and film effect

Dziecko zmienia wszystko.

To prawdziwa płachta na byka. Kobieta, która dzieci planuje z niezbyt dokładnym określeniem kiedy, po tych słowach odkłada tę decyzję na jeszcze później. Ta, która jest już zdecydowana, albo nie daj Boże już w ciąży, popada w czarną rozpacz, że oto w najbliższej przyszłości nastąpi trzęsienie ziemi, połączone z wylaniem mórz i roztopieniem się lodowców – innymi słowy kataklizm, którego to ona będzie musiała być dzielnym bohaterem. Są też przeciwniczki – te tylko utwierdzają się w przekonaniu, że dobrą decyzję podjęły. Drogie Panie, nie popadajmy w skrajności, a życzliwe ciocie poczęstujmy następnym ciasteczkiem (niech w boczki pójdzie ;). Faktem jest, że dziecko to rewolucja. Sporo zmienia, już nawet przed swoimi narodzinami. Będąc w ciąży nie wolno Ci wszystkiego jeść, łykać większości leków, czy nawet spać w ulubionej pozycji. Zamiast opiętych koszul kupujesz zwiewne tuniczki, a ulubione dżinsy muszą poleżeć w szafie przez najbliższe pół roku. Powiedziałam szafie – miałam na myśli jedną z dwóch półek w komodzie, reszta okupują już bodziaki i rampresy (tak – rozwijamy słownik!) z Kubusiem i Przyjaciółmi. Kiedy na świat przychodzi  upragniony potomek zmienia się jeszcze kilka rzeczy. Masz inny rytm dnia. Nocy również. Przy noworodku trudno Ci znaleźć siłę na prysznic, przy biegającym roczniaku czas na spokojne wypicie kawy. Siku w samotności to luksus na miarę godzinnego masażu w spa. Twoje codzienne obowiązki wzbogaca kolejny kosz z brudami czy sterta butelek do wyparzenia. O podłogę dbasz jak nigdy – to na wypadek , gdyby dziecko twoje naszła chęć na żelkę spod kanapy. Brzmi strasznie? Spokojnie – z praniem poradzi sobie pralka, nie musisz brać już tobołka na plecy i iść nad rzekę jak nasze prababki. A z butelek nie będziesz może nawet musiała korzystać, bo zaserwujesz dziecku śniadanie, obiad i kolację z własnego bufetu. A teraz prawda największa, dosięga wszystkich, niezależnie od wrażliwości. Kiedy dziecko zacznie odwzajemniać twoje starania uśmiechem czy przytulaniem, nie będziesz już pamiętać o tych mopach, porzuconych ciuchach czy ciążowych katarach bez psikaczy do nosa. Codzienne czynności zaczynają być małe i błahe, a nieludzkie niegdyś wyrzeczenia stają się niczym wobec myśli, że oto stoi przed Tobą nowy człowiek. Stworzony przez ciebie. Kiedy zdasz sobie sprawę z tego, że Twoje ciało dało radę ukształtować coś tak doskonałego, tak naprawdę z niczego – staniesz się sama dla siebie bohaterem i autorytetem. Nie tylko urodziłaś, ale z powodzeniem stawiasz czoła nowym wyzwaniom. Życie, które toczyłaś przed macierzyństwem wyda ci się po prostu nudne.

Odpoczywaj póki możesz!

Owszem, będziesz bardziej zmęczona. Wszystko powyższe wymaga trochę czasu, siły i zaangażowania. Ważne, by potrafić zachować zdrowy rozsądek i nie stać się cyborgiem, lub jak kto woli, matką idealną. Kiedy Twoje dziecko ucina sobie popołudniową drzemkę nie zmywaj garów, nie urządzaj też wielkiego prasowania za każdym razem, kiedy zamkną mu się oczy. Możesz nadrobić także i Ty, wskakując na godzinę pod koc. Wyjazdy wakacyjne, choć dłużej przygotowywane, i tak staną się czasem relaksu. Zmiana otoczenia połączona z gromadzeniem nowych wspomnień działa odprężająco nawet na najbardziej zmęczonych rodziców. A jeśli jesteś rodzicem malucha i marzysz by przy okazji się wyspać – zabierz na urlop dziadków. Będą przeszczęśliwi, zapewniam!

Przy dziecku już nigdzie nie wyjdziesz…

Przyznam szczerze, że nigdy nie czułam się bardziej wolna w tej kwestii, niż po narodzeniu syna. Włóczenia się godzinami bez celu po sklepach z ciuchami zostało zastąpione świadomym i przemyślanym doborem garderoby, a co za tym idzie lepszym zarządzaniem swoim budżetem. Z koleżankami znacznie chętniej umawiam się na kawę czy kino, i naprawdę wszystkim pasuje ten nowy układ. Da się nawet zaliczyć spontaniczne wypady z mężem czy wieczorne imprezy u znajomych – wszystko to kwestia dobrej organizacji. A kiedy wypada coś niespodziewanego – pakujesz dziecko, sok i chrupki, i jedziesz z nim.

Mając dziecko wszystko zrozumiesz.

Co zrozumiałam? Że nic lepszego nie mogło mi się przytrafić. Wszystko zmienia się o tyle, że otwiera Cię  na nowe niesamowite i niepowtarzalne przeżycia. Zyskujesz nowe umiejętności – stajesz się silniejsza, bardziej odporna, zorganizowana. W zaangażowaniu i konsekwencji nie przebije Cię nawet dobry menedżer. Jeśli coś się kończy to tylko nudne i bezcelowe łykanie kolejnych godzin, dni, miesięcy. Wszystko co dajesz wraca do Ciebie ze zdwojoną siłą, nadając każdej chwili sens.

1 KOMENTARZ

  1. Wspaniały tekst! Dziękuję <3
    Myślę, że powinna to przeczytać każda kobieta, która się waha… a lata mijają 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here