Przed, po i w trakcie, czyli… o współżyciu w okresie okołoporodowym. Część I

0
73
Young loving couple taking a pregnancy test, they are sitting in bed together and smiling

Tak naprawdę jest tylko kilka takich dni w miesiącu, kiedy współżycie ma szansę zakończyć się zajściem w ciążę.

Jeśli staracie się o dziecko, wówczas do stosunku (wskazana byłaby tu liczba mnoga) musi dojść dokładnie w ciągu tych kilku dni w okolicach owulacji. Specjaliści twierdzą, że najwłaściwszym sposobem, żeby zajść w ciążę, jest po prostu częste współżycie, czyli co 2–3 dni. Zbyt częste współżycie może prowadzić do tego, że komórka jajowa zostanie zapłodniona plemnikiem niedojrzałym morfologicznie, co może z kolei prowadzić do nieprawidłowości genetycznych w powstałym zarodku i poronienia. Natomiast gdy współżycia są zbyt rzadkie, wówczas najprościej rzecz ujmując para może przegapić odpowiedni moment.

Rytm kobiecej płodności wyznacza cykl, którym sterują hormony.

To pod ich wpływem co miesiąc dojrzewa w jajniku pęcherzyk z komórką jajową. Gdy komórka jajowa dojrzeje, opuszcza jajnik i przez jajowód zmierza do macicy. Moment jej uwolnienia to właśnie owulacja, inaczej jajeczkowanie. Aby mogło dojść do poczęcia dziecka komórka jajowa musi zostać zapłodniona przez plemnik w ciągu maksymalnie 24 godzin od chwili owulacji, bo tylko tyle czasu jest do tego zdolna, czyli tak naprawdę kobieta jest płodna zaledwie jeden dzień w miesiącu. Jednak wspólny okres płodny partnerów, który w przypadku starań o dziecko jest najważniejszy, trwa dłużej, bo plemniki mogą żyć w organizmie kobiety nawet do 80 godzin, czyli ok. 4 dni. Niektóre badania wskazują, że w sprzyjających warunkach środowiskowych ten czas może się wydłużyć nawet do 7 dni ! Wynika z tego, że jeżeli do zbliżenia dojdzie na 1–4 dni przed owulacją, to istnieje duża szansa na zajście w ciążę, bo plemniki mogą być magazynowane w drogach rodnych kobiety i nadal być zdolne do zapłodnienia.

Najważniejsze więc, aby wiedzieć kiedy nastąpi owulacja i rozpoznać, kiedy przypadają Wasze dni płodne.

Metod jest kilka. Zacznijmy od metody obliczania dni płodnych, która nie jest zbyt wiarygodna, ale mimo to jest bardzo popularna, czyli tzw. kalendarzyk. Zakłada ona, że druga połowa cyklu (między owulacją a kolejną miesiączką) trwa 14 dni, a więc owulacja występuje 14 dni przed końcem cyklu. Metoda ta sprawdza się jedynie przy bardzo regularnych cyklach, w związku z czym często zawodzi. Po pierwsze, regularność cyklu mogą zakłócać różne czynniki (stres, infekcja, leki, podróż), a po drugie, druga faza cyklu nie zawsze trwa dokładnie 14 dni, tylko od 10 do 16. Kalendarzyk pomaga więc określić jedynie przybliżony czas owulacji. Jest natomiast kilka objawów, które świadczą o owulacji i można je łatwo monitorować. Dwa najważniejsze i najbardziej wiarygodne to: charakterystyczny wygląd wydzielanego z pochwy śluzu oraz wzrost temperatury ciała. Wydobywający się z pochwy śluz wygląda inaczej w różnych fazach cyklu. Należy zwracać uwagę na jego trzy cechy: kolor, konsystencję i ilość. Zaraz po miesiączce w pochwie jest sucho albo występuje tam w niewielkich ilościach śluz mętny, białawy, nieprzezroczysty, o lepkiej konsystencji i taka wydzielina oznacza dni niepłodne. Następnie z każdym dniem w pochwie robi się coraz bardziej wilgotno. Pojawia się typowy śluz płodny, czyli przezroczysty, śliski, podobny do białka jaja kurzego. Ponadto jest bardzo rozciągliwy, więc ułatwia plemnikom ruch. Ma bardziej zasadowe pH, w związku z czym stwarza im odpowiednie warunki do przeżycia. Okres występowania takiego bardzo rozciągliwego śluzu i jednocześnie dużej wilgotności w pochwie jest fazą największej płodności – tuż po nim występuje owulacja. Następnie znów są dni suche – aż do następnej miesiączki. A zatem jeśli chcesz zajść w ciążę, zbliżenia powinny odbywać się w ciągu tych dni, gdy w pochwie jest dużo płodnego śluzu. Warto pamiętać, że stosunek seksualny ma wpływ na wygląd śluzu, w związku z czym można go analizować dopiero po upływie około 12 godzin od współżycia. Również w czasie choroby (zwłaszcza infekcji pochwy) wydzielina pochwowa się zmienia i obserwacja jest niemożliwa.

Kolejnym dość specyficznym objawem owulacji jest wzrost podstawowej temperatury ciała.

W okresie okołoowulacyjnym temperatura ciała wzrasta o około 0,2–0,4ºC  i pozostaje podwyższona już do końca cyklu. Skok temperatury jest dowodem zachodzącej owulacji – następuje ona w tym samym momencie lub wkrótce potem. Jak prowadzić obserwacje?? Otóż:
– mierz sobie temperaturę codziennie rano, zawsze o tej samej porze dnia i w tym samym miejscu ciała. Najlepiej rano, w łóżku, zaraz po przebudzeniu (zanim wstaniesz) – w pochwie, odbycie albo w ustach. Warto mieć do tego tzw. termometr owulacyjny, który wyświetla wynik z dokładnością do 1/100 stopnia Celsjusza.

– codziennie zapisuj wyniki. Najlepiej zrób wykres lub wydrukuj gotową kartę obserwacji z Internetu,  na której będziesz zaznaczać temperaturę w kolejnych dniach cyklu. Za skok temperatury uważa się pierwszy z trzech kolejnych dni, w których temperatura jest wyższa o co najmniej 0,2ºC od temperatury w sześciu poprzedzających je dniach. Przyjmuje się, że okres płodny obejmuje ok. 3 dni przed skokiem temperatury i 3–4 dni po nim.

Są też inne objawy, które pomagają w ustaleniu momentu owulacji, tzw. objawy dodatkowe.

Jednym z nich jest punktowy ból brzucha, czyli tzw. ból owulacyjny. Około 25 proc. kobiet odczuwa ostry ból w dole brzucha, w pobliżu owulującego jajnika – z prawej lub lewej strony. Ból ten może trwać kilka minut lub kilka godzin, a pojawia się na krótko przed lub podczas owulacji. Warto wiedzieć, że jajeczkowanie nie musi następować na zmianę, czyli raz z jednego, raz z drugiego jajnika. Kolejnym, objawem dodatkowym jest śródcykliczne plamienie z dróg rodnych. U niektórych kobiet podczas owulacji pojawia się jasnoróżowy śluz (wydzielina z pochwy wymieszana z niewielką ilością krwi pochodzącej ze ścianek macicy.) Nie jest to objaw niepokojący. Uwaga! Podane sposoby obserwacji zostały opisane w sposób skrócony i nie powinny być wykorzystywane w sposób odwrotny, tzn. do odkładania poczęcia. Aby móc wykorzystać je skutecznie w ten drugi sposób należy dokładniej zgłębić tajniki metod rozpoznawania płodności i prowadzić bardziej wnikliwe i długotrwałe obserwacje.

Kobietom, które nie ufają samoobserwacji, na ratunek przychodzą różne wynalazki do określania dni płodnych, tzw. testery i monitory płodności.

Najprostszymi są owulacyjne testy paskowe, wykorzystujące zjawisko nagłego fizjologicznego wzrostu poziomu hormonu LH w moczu kobiety przed owulacją. Pasek testowy zanurza się w moczu i odczytuje wynik – jeśli jest on pozytywny, to owulacja powinna nastąpić w ciągu 24–36 godzin.
Mimo iż aby zwiększyć szanse na poczęcie, zaleca się współżycie w dni płodne, to naukowcy z Uniwersytetu Indiany (USA) dowiedli, że pary starające się o dziecko powinny współżyć także w innych fazach cyklu – nawet podczas tzw. dni niepłodnych – gdyż regularny seks zwiększa zdolność systemu immunologicznego kobiety do tolerowania niektórych ciał obcych, jakimi są np. męska sperma czy rozwijający się w ciele kobiety zarodek. Dzięki temu jej organizm jest systematycznie uczulany i nie wytwarza przeciwciał, które mogłyby zwalczać plemniki i przeszkadzać tym samym w zapłodnieniu, a także w pewnym stopniu chroni to zarodek przed poronieniem. Ponadto stwierdzono, że takie postępowanie może chronić kobietę przed niektórymi groźnymi chorobami mogącymi uwikłać ciążę, np. stan przedrzucawkowy.

Jeśli dotychczas odkładałaś poczęcie i przyjmowałaś doustną antykoncepcję, najlepiej poczekaj z zajściem w ciążę przez około 3 miesiące.

Da to czas organizmowi, aby oczyścił się z nadmiaru hormonów i odzyskał fizjologiczną równowagę hormonalną. Jeżeli używałaś wkładki wewnątrzmacicznej okres przygotowania organizmu powinien być nieco dłuższy, aby błona śluzowa macicy, czyli miejsce, w którym znajdowała się wkładka a w przyszłości zagnieździ się zarodek, mogła się zregenerować. Niewątpliwie jednak powinnaś już od momentu podjęcia decyzji o planowaniu poczęcia zadbać o zbilansowaną dietę, odpowiednią aktywność fizyczną, odstawić alkohol i nikotynę, zadbać o redukcję stresu w życiu codziennym i zaczął suplementować kwas foliowy, aby zapobiec powstawaniu wad układu nerwowego u dziecka. W sytuacji, gdy coś Cię niepokoi, albo czas starań się wydłuża, nie bój się skontaktować z lekarzem ginekologiem, położną, naprotechnologiem, bądź nauczycielem metod rozpoznawania płodności. Powodzenia!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here