Wesele – jak zorganizować i nie zwariować, czyli wszystkie nasze dylematy

0
339
happy bride and groom

Wesele to nie tylko jedna z najpiękniejszych chwil w życiu – to także potężny biznes. Okazji do wydania pieniędzy mamy naprawdę mnóstwo. Ale trzeba przyznać, że etap organizowania jest, mimo chwil kryzysu, niesamowicie przyjemnym doświadczeniem dla młodej pary. Tylko że w czasie ogólnej euforii, trzeba jednak zachować w wielu kwestiach zdrowy rozsądek…

Usługodawcy

Fotograf, kamerzysta, zespół, barman, a nawet połykacz ognia. W tych czasach możemy zdecydować się na wiele różnych opcji. Warto jednak rozpocząć poszukiwania… no właśnie, kiedy dokładnie? W moim przypadku wystarczyło zacząć rok wcześniej. Choć i tak wiele osób, których usługami byłam zainteresowana w pierwszej kolejności, odmówiło mi z powodu zajętego terminu. W tym przypadku należy również zwrócić uwagę na konkretne punkty umowy. Czy fotograf ma zapasowy sprzęt w przypadku awarii aparatu? Ile wcześniej kamerzysta ma się pojawić w wyznaczonym miejscu? Czy orkiestra zobowiązuje się nie spożywać alkoholu w trakcie zabawy? A restauracja? Pobiera opłatę za tzw. „korkowe” lub przyniesione ciasto? Dobrze jest spisać wszystkie istotne dla nas kwestie i dopilnować, aby poszczególne zapisy znalazły się w umowie.

Jedno wydarzenie, różne scenariusze

Dla mnie jedyną dopuszczalną wersją była ta, kiedy Pan Młody będzie czekać przy ołtarzu i to właśnie wtedy ujrzymy się po raz pierwszy od 24 godzin. Moja koleżanka nie mogła się nadziwić po usłyszeniu mojego scenariusza, gdyż dla niej tworzenie bramy, przyjazd narzeczonego po narzeczoną i wspólna podróż do kościoła wydawały się być jedynym rozwiązaniem w dniu ślubu. Warto porozmawiać z partnerem o takich kwestiach. Kto odprowadza do ołtarza, czy pragniecie powitania chlebem i solą, kiedy się spotykacie – musicie to omówić odpowiednio wcześniej.

Goście…

Każdy z Was ma osoby, bez których nie wyobraża sobie tego pięknego dnia. Jednak w trakcie przygotowań z pewnością dowiecie się, że tu macie wujka, a tam ciotka kiedyś jakaś była – no jak to macie czelność nie pamiętać?! I tutaj często startują konflikty. Czego się chce, a co „WYPADA”. Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak „wypada”. Jeśli ktoś ma Wam robić wyrzuty, że tego i tamtego nie zapraszacie, to niech się zastanowi, po co w ogóle sam chce być Waszym gościem. To Wasz dzień i tylko Wy decydujecie. A jeśli płacą rodzice? No cóż, skoro nie potrafią uszanować Waszych decyzji, tylko unoszą się śmiesznym poczuciem obowiązku lub chęcią pokazania przed kimś, to lepiej odczekajcie jeszcze trochę i płaćcie za wszystko sami. Wtedy nikt nie będzie miał prawa dyktować swoich warunków.

Pierwszy taniec, usadzenie, oczepiny?!

Pytań pojawia się wiele. DJ czy orkiestra? Wizytówki przy stołach dla gości czy pełna swoboda w wybieraniu miejsca? Oczepiny – tak czy nie? Kto ma być świadkiem? Czy kupować upominki dla gości? Te wszystkie kwestie musicie rozwiązać razem z partnerem. Rodzina i przyjaciele mogą pomóc, ale skoro planujecie wspólne życie, rozmawiajcie przede wszystkim we dwoje o tym, czego pragniecie i jak widzicie ten dzień. Wszystko jest dozwolone, zależy tylko czego tak naprawdę chcecie.

Kto płaci?

I to nie tylko za samą zabawę. Kto płaci za suknię druhny? Jeśli Panna Młoda oczekuje czegoś konkretnego, to powinna zapłacić sama. Jeśli ma być pełna dowolność w wyborze, to według wielu opinii powinna zafundować swoim druhnom wyłącznie bukieciki. W przypadku noclegu dla gości dużym nietaktem jest narażanie ich na dodatkowe koszty. Stąd przyjęło się, że nocleg organizują Młodzi. Za wieczór panieński zazwyczaj płaci świadkowa, ale wiadomo też, że wszystkie osoby uczestniczące najczęściej składają się na całą imprezę i prezent. Moim zdaniem miłym gestem jest dorzucenie jakiejś kwoty przez Pana Młodego lub samą Pannę Młodą.

Kto tego wszystkiego pilnuje?

Wy i tylko Wy! Choć moja świadkowa jest najcudowniejszą osobą na świecie, nie wyobrażam sobie, że zawracam jej głowę każdą bzdurą i obrażam się, że czegoś nie zrobiła lub o czymś zapomniała. Nie możecie obarczać winą np. rodziców za to, ze nie przypomnieli Wam o jakichś formalnościach. A to często spotykane zachowanie… Dobrze jest prowadzić zeszyt ze wszystkimi najważniejszymi informacjami i datami. Skoro bierzecie odpowiedzialność za swoje wspólne życie, to warto zacząć od odpowiedzialności za wspólne sprawy przed weselem.

Wesele, mimo całego zamieszania, to z pewnością przepiękna chwila. A czy było coś, co Was denerwowało przed swoją uroczystością? A może dopiero, tak jak ja, jesteście na etapie przygotowań i dodałybyście coś jeszcze do tej listy?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here