„Wredne kaszojady, irytujące gówniaki. Na starość nie będę pić wody!”

0
346
Top view of a beautiful and happy young woman lying on a sofa

Znam kobiety, które od wielu lat powtarzają, że nigdy nie chcą mieć dzieci. Zawsze łatwo dostrzegam tę kiepsko skrywaną frustrację, kiedy ktoś im mówi, że przecież są młode i na pewno zmienią zdanie. Że to przecież tylko chwilowy kaprys. Nie życiowa decyzja. Kaprys. Doskonale rozumiem, jak bardzo to może zirytować. Zwłaszcza, że nadal wiele osób traktuje kobiety jak maszynkę do rodzenia. Bo czy przecież macierzyństwo nie powinno być życiowym celem każdej z nas? No właśnie nie.

Okiem bezdzietnej

Jeśli mężczyzna nie chce mieć dzieci, to… trudno. Nigdy nie widziałam internetowej g*wnoburzy wokół faceta, który nie planuje rodziny, bo woli rozkręcać swój biznes lub zwyczajnie zająć się tysiącem innych spraw. Jednak jeżeli kobieta postanawia się realizować w innych sferach niż macierzyństwo, to jest zwykłą egoistką. Niektórym nadal trudno zrozumieć, że w życiu można zrobić więcej niż tylko urodzić dziecko. Zazwyczaj swój porodowy trud hiperbolizują te kobiety, które własne życiowe osiągnięcia mogą sprowadzić wyłącznie do wydania na świat potomstwa.

Komentarzy takich jak ten możemy znaleźć w sieci naprawdę wiele. I trudno nie zgodzić się z faktem, że kobietom narzuca się nadal rolę matki – nawet jeśli one same nie chcą nigdy konkretnie w tę rolę wejść. Jednych na to nie stać. Inne mają dziesiątki innych zajęć i pomysłów na życie, albo zwyczajnie nie czują macierzyństwa. Jeszcze inne po prostu nie lubią dzieci. I mają do tego prawo. Nigdy nie rozumiałam ludzi, wtrącających się w życie innych. Apodyktycznych natrętów, których recepta na spędzenie życia jest jedyną słuszną. Takich niespełnionych i przelewających własne frustracje na resztę społeczeństwa. Jednak najbardziej nie rozumiem, kiedy to kobiety pragną zarządzać życiem innych kobiet. Dlaczego nie chcemy się wspierać we wszystkich naszych wyborach? Często patrzymy na mężczyzn, myśląc, że znamy tajniki ich psychiki, bo który facet weźmie sobie za żonę taką, co mu syna nie da. Tylko dlaczego mamy swoje życie dostosowywać do męskich potrzeb, których jest dokładnie tyle lub więcej, co samych facetów?

Kto Ci na starość poda szklankę wody?

Argumenty o szklance wody na starość i egoistkach (bo kto będzie pracował na emerytury?!) są dosyć absurdalne. Ponoć dziecka nie powinno się wychowywać na małego służącego. Nie po to daje się komuś życie, aby później mu je krok po kroku planować, a teksty o podawaniu szklanki wody są właśnie esencją egoizmu.

Znam kobiety, które starość przeżywają w samotności, choć dzieci urodziły. Na pewne rzeczy nie ma reguły. I rozumiem te z nas, które nie padają z zachwytu na widok różowego bobasa. To w żaden sposób nie ujmuje kobiecości. Nawet jeśli inni tak twierdzą.

Ale co z gówniakami? Co z kaszojadami?

Znam ten typ „irytującej matki” z komunikacji miejskiej, wakacji, sklepów. Wulgarne, głośne, pozwalające na wszystko swoim dzieciom. Czasem starają się patrzeć z góry na bezdzietne, zwłaszcza w sferze internetowej. Jednak mimo społecznego przyzwolenia na hejtowanie, powinniśmy znać granice dobrego smaku. I jakoś nie przekonuje mnie stosowanie pejoratywów względem innych ludzi tak dla zasady, „beki”. Także wobec dzieci. Szacunek powinien być dwustronny, zawsze.

Często zapominamy o tym, że kiedyś każda z nas była „gówniakiem”. Nie wszystko wtedy było takie oczywiste. Czasem frajdą było ignorowanie poleceń rodziców. I tak mają również współczesne dzieci. A ich mamy nie ze wszystkim mogą sobie w danej chwili poradzić. My nie znamy ich historii, aktualnej sytuacji. I właśnie dlatego, nawet jeśli nie znosimy płaczących dzieci w tramwaju, okażmy trochę zrozumienia. Nie rzucajmy sobie wściekłych spojrzeń. Uśmiechnijmy się ciepło niekiedy. Czasem to naprawdę pomaga drugiemu człowiekowi, tak po prostu.

Czekam na dzień, kiedy kobiety będą otwarcie wspierać inne kobiety. Szanować ich decyzje. Cieszyć się wzajemnie swymi sukcesami. Kiedy nie będą skakać sobie do gardeł w imię obrony biednych mężczyzn lub własnych przekonać, które wcale nie muszą być słuszne i dopasowane do wszystkich. Pozwólmy sobie decydować o nas samych i akceptujmy swoje wybory. Czy to kwestia posiadania potomstwa, czy też jakakolwiek inna.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here