Wyjmij ten kolczyk, zakryj tatuaż – czego nie wypada współczesnej kobiecie?

4
1220

Kolorować się zachciało! Ciało to nie kartka papieru!

Pewnie ma HIVA! Narkomanka! Wygląda jak znakowana krowa!

Takie komentarze kojarzą nam się zazwyczaj w pierwszej chwili ze starszymi paniami, których ulubionym zajęciem jest wyglądanie przez okno w niedzielne popołudnie. Wiadomo – całkowicie ignorujemy tego typu docinki. „Inne pokolenie” – tłumaczymy sobie krótko i kwitujemy sytuację pobłażliwym uśmiechem. Jednak stereotypowe myślenie nie dotyczy tylko osób starszych. Ostatnio pomalowałam sobie paznokcie na matową czerń. Koleżanka, z którą tego samego dnia byłam umówiona, popatrzyła podczas spotkania na moje dłonie ze smutkiem – „Zazdroszczę Ci. Ja nie mogę wcale malować. Wiesz, praca.” No właśnie, kurczę, nie wiem. I tu się pojawia problem.

Kobiety na różnych stanowiskach muszą uchodzić za profesjonalistki. Obowiązuje je konkretny dress code. I o ile uwielbiam widok elegancko ubranych pań, takich w pięknych sukienkach za kolano, kapeluszach i dobrze skrojonych płaszczach, o tyle nie rozumiem potępiających komentarzy i spojrzeń, jeśli dziewczyna eksponuje np. dobrze wykonany rękaw. Tak samo nie rozumiem, dlaczego niebieskie czy tam różowe paznokcie miałyby odjąć komukolwiek profesjonalizmu. Bo wygląda to infantylnie? Tandetnie? Przecież to tylko kolor. Nawet takim szczegółem jak odcień lakieru można poprawić sobie samopoczucie. I co jest w tym złego?

Dziwi mnie również wymóg (zwłaszcza w większych instytucjach) zakrywania tatuażu. Dlaczego kobieta z tatuażem miałaby źle wykonywać swoją pracę? Czego ten wzór na przedramieniu jej ujmuje, że musi go zakrywać?

Wiadomo, że w zawodach uchodzących za mniej formalne przyzwolenie na eksponowanie swojego ozdobionego ciała jest większe. Tylko dlaczego? Ludzi nie powinno zupełnie obchodzić, jak i z jakiego powodu inni modyfikują własny wygląd. „Damie nie przystoi” – niejednokrotnie słyszałam taką opinię. Mimo wszystko uważam, że tatuaż lub kolczyk ma niewiele wspólnego z byciem elegancką kobietą. Jasne, są tatuaże mniej lub bardziej tandetne, w końcu to wszystko kwestia gustu. Ale to nam się powinno podobać nasze ciało. I chociaż świat się rozwija, a my teoretycznie jesteśmy coraz bardziej postępowi, to mam wrażenie, że często dalej mamy problem z zaakceptowaniem czyichś wyborów.


Dlatego zostawiam Was dzisiaj z pytaniem – czego nie wypada współczesnej kobiecie?

4 KOMENTARZE

  1. Ja mam tatuaż nad obojczykiem w takim miejscu, że zwykle jest zakryty. I to moja rodzina i znajomi akceptują, jednak kiedy zaczynam mówić o koronkowym rękawie czy tatuażu na udach, to zaczynają się komentarze: „Ładniej kobiecie nie przystoi”, „Jeden to i tak za dużo, a co dopiero kilka!”, „Tylko się oszpecisz” i tym podobne. Jedynie cieszę się, że moja ciocia i mój chłopak mnie wspierają w moim zamiłowaniu do tatuaży, ale to chyba dlatego, że oboje są wydziarani. 😀
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne artykuły odnoszące się do tego, jak bezsensowne komentarze wpływają na naszą samoocenę. 😉

  2. Tatuaże, kolczyki, czarne paznokcie kojarzą mi się z brudem. Pewnie reszcie negatywnie nastawionemu społeczeństwa też, dlatego jest to w taki sposób odbierane. Jakbym była właścicielką sklepu to też pewnie wolałabym zatrudnić kogoś, kto na wejściu nie kojarzy się z brudem i jest w stanie przyciągnąć klienta każdego pokolenia. To wolny kraj, można zatrudniać kogo się chce. Poza tym, robiąc sobie tatuaż ma się ponad 18 lat, więc trzeba wiedzieć jak np. tatuaż jest odbierany w społeczeństwie. Jeśli chcesz być dyrektorem finansowym, dyrektorem w jakiejś konkretnej branży to pokaż, że jesteś profesjonalna – i tak, tatuaż ujmuje, ponieważ pokazuje Cie jako buntowniczkę, kobietę z jakimś widocznym problemem, która musiała wyeksponować go właśnie na swoim ciele i zakomunikować wszystkim – „zbuntowałam się”.

  3. Jak dla mnie jest jakiś sens w tych wymaganiach. Niejednokrotnie dało się słyszeć w telewizji, że wygląd opakowania produktu ma wpływ na sprzedaż i chyba podobnie jest z usługami. Chętniej kupujemy od ludzi, którzy wzbudzają w nas przyjazne odczucia, a ponieważ ludzie są różni i różnie reagują na kolczyki, tatuaże mocny makijaż itp. to firmy wymagają aby ich pracownicy wyglądali neutralnie, by klient nie poczuł się urażony, nie wystraszył się lub nie wyrobił sobie negatywnego zdania. Jak już często powtarzano, pierwsze wrażenie ma znaczenie. To, że tolerancja jest potrzebna i coraz bardziej rozpowszechniana, nie oznacza, że każdy jest tolerancyjny, a jeśli coś może negatywnie wpłynąć na sprzedaż to tego się w firmach unika. Takie jest moje zdanie.

  4. A ja tego nie rozumiem. Mam jeden mały tatuaż od niedawna, na nadgarstku więc nie wiem czy to coś zmieni jak będą na mnie patrzeć. Na chwilę obecną nawet ci co są przeciw mówią mi, że jest ładny, pasuje do mnie, wyraża mnie. Sami nie zrobią, ale mnie pasuje.
    Jednak mam co 4 tygodnie nowe paznokcie, że tak powiem i nie. Zdecydowanie nie są to kolory skóry, czy pudrowego lizaka. Jest to często mocno kolorowe, czasem ciemne jak noc, a czasem jedno i drugie. Zazwyczaj z wzorami itd. Tym razem mam takie, błękitne pastelowe z głową kotka szarego na środkowym i z serduszkiem na serdecznych. Nie pokazuje to zdecydowanie mnie w świetle osoby poważnej i bóg wie jak profesjonalnej. Nie mam aktualnie pracy w której jest jakiś wymóg . Jednak jak pracowałam w sklepie to wręcz moje kolorowe paznokcie i potem tatuaż zawsze się podobały każdemu pokoleniu. Dużo też zależy jaki ty jesteś. Jak podchodzisz z miną „NIE CHCĘ TU BYĆ.” albo „MAM CIEBIE GDZIEŚ JESTEŚ TYLKO KLIENTEM” to nie oczekuj zbyt wiele. Ale jak pokazujesz siebie swój charakter od dobrej strony to nie ważne jak wyglądasz, jakie masz paznokcie, tatuaże a nawet makijaż, czy kolor włosów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here